Strona głównaWiadomościWaszyngton pokazał Zełeńskiemu, że nie żartuje. Prezydent Ukrainy przyznaje: Nie otrzymaliśmy sygnałów...

Waszyngton pokazał Zełeńskiemu, że nie żartuje. Prezydent Ukrainy przyznaje: Nie otrzymaliśmy sygnałów o ataku balistycznym na Kijów

-

- Reklama -

„Ukraina nie otrzymała od partnerów sygnałów o rosyjskim ataku balistycznym na Kijów, na skutek którego ucierpiała infrastruktura cywilna” – oświadczył we wtorek Wołodymyr Zełeński.

„Miało miejsce także dość podłe uderzenie rakietami balistycznymi w Kijów – pięć rakiet, które trafiły w infrastrukturę cywilną. W przypadku tego ataku, niestety, nie było ostrzeżenia ze strony partnerów” – napisał Zełeński w serwisach społecznościowych.

- Reklama -

„Dane wywiadowcze o wystrzeleniu rosyjskich rakiet balistycznych pomagają ratować ludzkie życie i jest to jedna z najbardziej kluczowych kwestii. To właśnie pomaga zapobiegać morderstwom – kiedy pojawia się ostrzeżenie o rakietach balistycznych” – podkreślił Zełeński w komunikatorze Telegram.

- Reklama -

Następnie wyliczył, że od poniedziałku Rosjanie zaatakowali Ukrainę ponad setką różnych środków.

- Reklama -

„W Charkowie zniszczony został zwykły budynek mieszkalny. Akcja ratunkowa trwała praktycznie przez całą noc — szukano ludzi pod gruzami. W wyniku tego ataku na budynek w Charkowie zginęły cztery osoby. Składam kondolencje wszystkim ich rodzinom i bliskim. Łącznie w ciągu jednego wieczoru, tylko w Charkowie, rannych zostało 41 osób” – napisał.

Przekonywał także, że w ciągu dwóch dób od ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa zawieszenia broni, dotyczącego uderzeń na obiekty energetyczne, Ukraina nie atakowała rosyjskich rafinerii ani sektora energetycznego.

„Ale Rosja nie posłuchała prezydenta USA. W tym czasie Rosjanie atakowali zarówno nasze obiekty energetyczne, jak i naszą infrastrukturę krytyczną oraz dali całkowicie jednoznaczne sygnały, że nie zamierzają powstrzymywać się od ataków na Ukrainę. W ciągu tych dwóch dób zaatakowanych zostało 19 regionów naszego kraju. Nasze stanowisko pozostaje niezmienne: Ukraina jest gotowa do wzajemnych kroków zmierzających do deeskalacji – i potrzebna jest skuteczna presja na Rosję, aby do deeskalacji doszło. Wojny kończą się wtedy, gdy agresor czuje, że nie ma możliwości ich przedłużania” – twierdził Zełeński.

Oświadczył, że presja na Rosję przez innych rzekomo służy przybliżeniu pokoju, zaś bezpośrednie lub pośrednie wspieranie Rosji, hamowanie pomocy dla Ukrainy i utrudnianie ochrony przed rakietami balistycznymi z pewnością nie służy pokojowi, zdaniem Wołodymyra Zełeńskiego.

„Pokój jest potrzebny wszystkim. Potrzebne są silna Ameryka, silna Europa i silni partnerzy. Dziękuję wszystkim, którzy rzeczywiście pomagają” – głosił Zełeński.

Dziennik „Financial Times” przekazał w niedzielę, że Stany Zjednoczone zapowiedziały krajom europejskim, że mogą zaprzestać sprzedaży broni Ukrainie za pośrednictwem NATO, jeśli Ukraina będzie nadal atakować rosyjskie rafinerie.

Ukraiński przedstawiciel relacjonował w piątek w rozmowie z portalem „Axios”, że podczas spotkania ukraińskiej delegacji z amerykańskimi negocjatorami w Miami wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, zagrozili, że Trump może zaprzestać udostępniania amerykańskich danych wywiadowczych, jeśli prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński nadal będzie ignorował jego żądania.

Urzędnik z USA zaprzeczył tym doniesieniom, twierdząc, że Witkoff i Kushner powiedzieli Ukraińcom, że Stany Zjednoczone są silnym partnerem, dostarczającym amunicję i dane wywiadowcze, dlatego Ukraina nie powinna podejmować działań, które szkodzą amerykańskim konsumentom.

Najnowsze