Ambasador USA w Grecji i była narzeczona syna prezydenta Kimberly Guilfoyle złożyła we wtorek rezygnację z urzędu po tym, gdy Donald Trump zażądał jej dymisji. To efekt szeregu publikacji na temat skandali z jej udziałem.
O tym, że prezydent Trump zwrócił się do Guilfoyle o ustąpienie poinformowała we wtorek nowa rzecznik Białego Domu Katie Zacharia podczas swojego pierwszego briefingu prasowego.
– Poprosiliśmy Kimberly Guilfoyle o rezygnację. Była wspaniałym nabytkiem dla zespołu i życzymy jej wszystkiego najlepszego – powiedziała.
Kilka godzin później szefowa ambasady w Atenach potwierdziła, że odejdzie, podkreślając jednak osiągnięcia w sferze m.in. „wzmocnienia amerykańskiej dominacji energetycznej (…) i zapewnienia, że Stany Zjednoczone pozostaną niezastąpionym liderem w Europie Południowo-Wschodniej”.
Pytany o sprawę, prezydent Trump odrzucił sugestię, że Guilfoyle – była narzeczona jego syna Donalda jr. – była kiedykolwiek członkinią jego rodziny. Dodał też, że „nie podobało mu się, to co czytał” na jej temat.
Trump podjął decyzję po szeregu artykułów m.in. „Wall Street Journal” i brytyjskiego „Daily Mail” opisujących potencjalną korupcję, podejrzane interesy oraz skargi przeciwko niej ze strony podległych jej pracowników.
Pod koniec września „WSJ” opisał, że Guilfoyle, która objęła placówkę w Atenach w listopadzie 2025 roku, podczas wizyt w krajach bałkańskich nakłaniała tamtejsze rządy do współpracy z greckim koncernem budowlano-energetycznym Aktor. Na spotkania zabierała Christosa Marafatsosa, lobbystę tej firmy, któremu Aktor miał zapłacić 160 tys. dolarów. W Davos z kolei miała się chwalić, że jej luksusowe podróże opłacają greccy magnaci biznesowi.
Guilfoyle miała też grozić greckiemu ministrowi energii, że może doprowadzić do upadku rządu w Atenach, sugerując, że to samo zrobiła w Rumunii, doprowadzając do zmiany rządu.
Później ta sama gazeta opisała jej relacje ze zdyskredytowanym prawnikiem i byłym kandydatem Republikanów Erikiem Detersem, który za jej pomocą próbował załatwiać sprawy m.in. w urzędzie podatkowym. Tuż przed jej zatwierdzeniem na ambasadora, Guilfoyle prosiła go o spłatę 100 tys. dolarów długu z karty kredytowej.
„Daily Mail” pisał z kolei o jej obcesowym zachowaniu wobec pracowników ambasady w Atenach, imprezowym stylu życia, czy żądaniu od ochroniarza przyniesienia jej kostek lodu w środku nocy.
W wydanym oświadczeniu polityczka i była komentatorka Fox News stwierdziła, że zarzuty pod jej adresem są fałszywe i zamierza „bronić swojego dobrego imienia, reputacji i uczciwości”.


