„Prezes UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom z grupy kapitałowej Google w związku z podejrzeniem nadużywania pozycji dominującej wobec polskich wydawców medialnych” – poinformował urząd w poniedziałek. Chodzi o kwestię wynagrodzeń za artykuły pojawiające m.in. w wyszukiwarce Google.
Jak wskazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), prowadzone postępowanie i zarzuty dotyczą podejrzenia stosowania przez Google praktyki zakazanej w prawie ochrony konkurencji, czyli nadużywania pozycji dominującej.
Zarzuty dotyczą spółek: Alphabet Inc, Google LLC, Google Ireland Limited oraz Google Poland. Maksymalna kara za nadużywanie pozycji dominującej może wynieść 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.
„Kwestia odpowiedzialności poszczególnych spółek będzie analizowana w trakcie postępowania” – podano.
Urząd poinformował, że koncern Google nie podpisał z większością polskich wydawców prasy umów określających warunki korzystania z ich publikacji oraz wysokość wynagrodzenia z tego tytułu.
Taki obowiązek wynika z unijnej dyrektywy DSM – ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.
Jak tłumaczył UOKiK, reklamy pojawiające się obok publikacji medialnych przynoszą przychody operatorom serwisów, w tym wypadku – Google. Chodzi o artykuły pojawiające w wyszukiwarce Google, a także w serwisach Google News oraz Google Discover, gdzie wyświetlane są treści spersonalizowane pod kątem konkretnych użytkowników telefonów i tabletów.
„Natomiast wydawcy, którzy stworzyli materiały prasowe, tracą ruch na swoich stronach i związane z nim przychody, stanowiące podstawę utrzymania ich działalności” – podał urząd.
Sytuację miała zmienić nowelizacja ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, która weszła w życie w 2024 r. i umożliwiła stosowanie w Polsce dyrektywy DSM. Rozpoczęły się negocjacje między polskimi wydawcami prasy a Google.
„Zastrzeżenia Prezesa UOKiK budzi sposób, w jaki amerykański koncern prowadził negocjacje z organizacjami skupiającymi wydawców w sprawie wysokości wynagrodzenia” – wskazał UOKiK.
Dodał, że Google proponując wynagrodzenie wydawcom, nie przedstawił im wymaganych prawem danych pozwalających ocenić zaoferowane stawki. Nie wskazał m.in., w jaki sposób korzysta z publikacji prasowych i osiąganych z tego tytułu przychodów. Nie wyjaśnił również parametrów przyjętych w kalkulacji ani nie przekazał dokumentów umożliwiających zweryfikowanie jej założeń.
Według urzędu taka postawa powoduje, że wydawcy nie mogą zweryfikować opłacalności przedstawionej im oferty lub sami zaproponować własnej, uzasadnionej danymi, propozycji.
Odrębne postępowanie wobec Google prowadzi Komisja Europejska. W grudniu 2025 r. KE wszczęła formalne postępowanie, aby sprawdzić, czy Google wykorzystuje treści wydawców w usługach opartych na sztucznej inteligencji bez odpowiedniego wynagrodzenia i zapewnienia im możliwości sprzeciwu.
„Przedmiot postępowania KE jest przy tym różny od wszczętego przez Prezesa UOKiK postępowania antymonopolowego” – podkreślił urząd.
W sierpniu br. Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych poinformował, że negocjacje z Google dot. wynagrodzenia za korzystanie z publikacji prasowych wydawców zrzeszonych w ZPWC zakończyły się niepowodzeniem.
Dyrektywa DSM (dyrektywa 2019/790) była unijną odpowiedzią na wyzwania związane z rozwojem technologii cyfrowych w obszarze prawa autorskiego. Twórcy i wykonawcy uzyskali nowe, niezbywalne prawo do stosownego wynagrodzenia z tytułu publicznego udostępniania utworu lub artystycznego wykonania w Internecie.


