Strona głównaMotoryzacjaAutostrada A2. Dziesiątki kilometrów odcinkowego pomiaru prędkości z ograniczeniem do 70 km/h....

Autostrada A2. Dziesiątki kilometrów odcinkowego pomiaru prędkości z ograniczeniem do 70 km/h. „Największy kretynizm drogowy w Polsce”

-

- Reklama -

Na autostradzie A2 między Łodzią a Warszawą znajdą się dwa odcinkowe pomiary prędkości (OPP). Dłuższy obejmie aż 48 km, a obowiązujące tam ograniczenie prędkości wyniesie zaledwie 70 km/h. „Autostrada” będzie miała taki limit w tamtym miejscu na dwa lata.

Autostrady to trasy szybkiego ruchu, gdzie w cywilizowanych krajach albo nie ma na nich limitów prędkości albo są one bardzo wysokie. Tymczasem na A2 między Łodzią a Warszawą umieszczono na „autostradzie” dwa OPP i ograniczenie prędkości nawet do 70 km/h.

- Reklama -

„Interia” sprawdziła dane od CANARD-u. Pierwszy OPP będzie ciągnąć się na odcinku Dzierzgów-Niesułków przez około 30 km. Drugi odcinek to Koszajec-Michałówek, który ma mieć 48 km długości. CANARD planuje jeszcze w tym roku uruchomić OPP na tym odcinku.

- Reklama -

„Najdłuższy działający dziś w Polsce OPP to odcinek A1 między węzłami Piotrków Trybunalski Południe i Kamieńsk. Ma dokładnie 19 304 m i wyprzedza drugi na liście odcinek tej samej A1, między Radomskiem a Mykanowem, o 89 metrów. O tytuł biją się więc dwa fragmenty jednej autostrady w województwie łódzkim” – wskazuje Paweł Staromłyński na spidersweb.pl i dodaje, że „planowane na A2 48 km to prawie dwa i pół raza więcej”.

- Reklama -

OPP ustawione będą w związku z planowanym remontem i rozbudową A2. Ma ona objąć 92 km trasy. Według planów, prace mają zakończyć się w I połowie 2029 roku.

Do tego czasu jednak na odcinkach „autostrady” będzie obowiązywała prędkość 70 km/h, a przestrzegania tego będą pilnowały urządzenia OPP. Za przekroczenie prędkości i jazdę do 140 km/h przypłaci się mandatem nawet 2 tys. zł lub 4 tys. zł przy recydywie oraz dostanie 14 punktów karnych

„Nie jest to rozwiązanie nowe. Dwudziestego stycznia 2021 r. na budowanej A1 między Tuszynem a Piotrkowem Trybunalskim uruchomiono odcinkowy pomiar przy identycznym limicie 70 km/h. W pierwszej dobie kamery złapały 1,3 tys. przekroczeń na 16 km. Do listopada uzbierało się ich ponad 200 tys. Z perspektywy CANARD-u sprawdziło się to doskonale. Wtedy było jednak taniej. Obowiązywał jeszcze stary taryfikator, w którym najwyższy mandat za prędkość wynosił 500 zł. Nowy wszedł rok później i podniósł ten sufit pięciokrotnie” – podkreślił Staromłyński.

Autor ponadto podkreśla, że głównym problem nie jest nawet ograniczenie prędkości, które może być logiczne w przypadku faktycznie trwających prac, ale długość odcinka, która wynosi łącznie 48 km.

„Na krótkim odcinku wystarczy zdjąć nogę z gazu i przeczekać kamerę. Na 48 km trzeba pilnować średniej przez ponad 40 minut, a to trudniejsze, niż się wydaje, gdy droga jest prosta, pusta i akurat wolna od koparek, godzina późna, a do domu jeszcze daleko” – wyjaśnił.

Doniesienia skomentował na X m.in. Łukasz Warzecha. Dosadnie choć słusznie określił plan mianem „największego kretynizmu drogowego w Polsce”.

„48 km na A2 jako OPP z ograniczeniem do 70 km/h. Przecież jazda tą drogą straci sens” – stwierdził publicysta Łukasz Warzecha.

Najnowsze