Afera diamentowa

-

- Reklama -

Jak poinformowało 14 lipca Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego Wietnamu, dokonano rewizji w ponad 20 placówkach, w tym sklepach jubilerskich, głównie w Ho Chi Minh City. Wietnamska policja prowadzi śledztwo w sprawie międzynarodowej siatki powiązanej z największym jubilerem w tym kraju, oskarżonym o przemyt 28 000 diamentów.

Chodzi o kamienie o wartości prawie 10 milionów euro. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego poinformowało, że w sprawę są zmaieszanje głownie sklepy jubilerskie w mieście Ho Chi Minh.

- Reklama -

Aresztowany został szef oddziału certyfikacji diamentów sieci Phu Nhuan Jewelry (PNJ). Poza nim zatrzymano około 30 innych osób podejrzanych o udział w siatce działającej od kilku lat. Dang Ngoc Thao jest oskarżony o oszukańcze certyfikowanie diamentów importowanych z Indii w celu odsprzedaży ich w Wietnamie.

Miał wykorzystywać laserowe oznaczenia fałszujące identyfikację kamieni. W ramach śledztwa policja skonfiskowała ponad 1200 diamentów, a także biżuterię, której pochodzenie jest podejrzane. Policja podała, że podejrzani „wykorzystali wysoce wyrafinowane metody” , aby pozyskiwać diamenty w Indiach i organizować ich przerzut do Wietnamu przez Hongkong.

Firma PNJ oświadczyła w komunikacie prasowym, że „przyjmuje do wiadomości” dochodzenie w sprawie swojego byłego pracownika i stwierdziła, że sprawa podlega „indywidualnej odpowiedzialności karnej ”. Firma podtrzymuje, że ​​diamenty certyfikowane przez jej spółkę zależną były „w pełni identyfikowalne” i że ich jakość była „gwarantowana”. Jednak akcje PNJ, największego notowanego na giełdzie jubilera w Wietnamie, spadły o ponad 25% od czasu pierwszych aresztowań na początku lipca.

Źródło: AFP/ Le Figaro

Najnowsze