27-letni Mateusz G. z Czerska, który w poniedziałek rano usłyszał zarzut zabójstwa taksówkarza w związku z rozbojem, został aresztowany na trzy miesiące. Sąd przychylił się do naszego wniosku – przekazał PAP prokurator rejonowy w Chojnicach Mirosław Orłowski.
Postanowienie w sprawie tymczasowego aresztowania na trzy miesiące Mateusza G. wydał w poniedziałek po godz. 12 Sąd Rejonowy w Chojnicach.
– Sąd przychylił się do wniosku prokuratury, który uzasadnialiśmy obawą matactwa i zagrożeniem surową karą — powiedział PAP prok. Orłowski.
W poniedziałek rano Mateusz G. został doprowadzony do prokuratury rejonowej w Chojnicach, gdzie został przesłuchany w charakterze podejrzanego i usłyszał zarzut zabójstwa 75-letniego taksówkarza w związku z rozbojem.
Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył krótkie wyjaśnienia. Wskazał w nich, jak przekazał prok. Orłowski, że jego działanie było planowane i wynikało z tego, że taksówkarz miał w przeszłości wyrządzić krzywdę kobiecie znanej Mateuszowi G.
– To wersja przedstawiana przez podejrzanego, będzie ona weryfikowana. Prokuratura nie wycofuje się z prowadzenia śledztwa w kierunku zabójstwa na tle rabunkowym, chęci zaboru samochodu pokrzywdzonego – wskazał prok. Orłowski.
Podejrzany i ofiara zabójstwa się znali. Mateusz G. w przeszłości zamawiał kursy u 75-latka.
Zwłoki 75-letniego taksówkarza zostały ujawnione krótko po dokonanej zbrodni, przed północą, z 12 na 13 czerwca, na parkingu przy drodze krajowej nr 22 w pobliżu miejscowości Młynki (woj. pomorskie). Ratownicy medyczni z karetki pogotowia nie podjęli reanimacji. Taksówkarz już nie żył. Kilkaset metrów dalej stał jego Mercedes.
Do sprawy poszukiwany był 27-letni Mateusz G. z Czerska. Zatrzymany został w sobotę o godz. 14 w Gdańsku. Był pod wpływem alkoholu. Wieczorem trafił do policyjnej izby zatrzymań w Chojnicach.
27-latek z Czerska zamówił kurs do Chojnic. W trasie kazał taksówkarzowi skręcić na przydrożny parking. Tam zaatakował 75-latka nożem. Taksówkarz otrzymał trzy ciosy. Jeden cięty w szyję został mu zadany jeszcze w samochodzie, dwa kłute w klatkę piersiową już poza nim. Mercedesem taksówkarza 27-latek odjechał z miejsca zdarzenia, ale samochód po przejechaniu kilkuset metrów stanął.
Śledczy zabezpieczyli odnalezioną zakrwawioną odzież Mateusza G., ślady daktyloskopijne. Za zabójstwo grozi dożywocie.
