Strona głównaWiadomościPolitykaNiemcy w ogniu krytyki KE i państw granicznych. Chodzi o kontrole na...

Niemcy w ogniu krytyki KE i państw granicznych. Chodzi o kontrole na przejściach

-

- Reklama -

Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk powiedział, że rząd będzie rozmawiać z Niemcami o zniesieniu kontroli na granicy z Polską. Coraz więcej krajów UE, w tym Luksemburg i Holandia, naciska na Berlin w tej sprawie.

Wiceminister powiedział, że Polska deklaruje gotowość do dyskusji z Niemcami o stopniowym ograniczaniu kontroli na granicach. Ocenił jednak, że może to nie być łatwe, bo kwestia kontroli granicznych miała zostać „silnie upolityczniona”.

- Reklama -

– Dużo łatwiej wprowadza się kontrole graniczne niż się z nich rezygnuje – podkreślił.

Temat ten był omawiany w czwartek w Luksemburgu na posiedzeniu unijnych ministrów spraw wewnętrznych. Jak ustaliła PAP na podstawie informacji od źródeł unijnych, na posiedzeniu Niemcy zostały mocno skrytykowane, zwłaszcza przez państwa sąsiednie, które ucierpiały na wprowadzeniu kontroli granicznych.

Argumentowały one, że utrudnienia wynikające z kontroli najboleśniej odczuli mieszkańcy regionów przygranicznych oraz pracownicy przekraczający granicę, by dotrzeć do miejsc zatrudnienia. Rozmówcy PAP powiedzieli, że Niemcy zostały najmocniej skrytykowane przez Luksemburg i Niderlandy, a niemiecki minister nie zabrał w tej sprawie głosu.

– Wszystkie państwa członkowskie, które się dziś wypowiadały, bardzo mocno podkreślały, że funkcjonalność strefy Schengen jest jednym z najważniejszych zadań UE. Brak kontroli granicznych jest jedną z najważniejszych wartości ocenianych przez społeczeństwa UE – zaznaczył Duszczyk w rozmowie z PAP i Polskim Radiem.

Zauważył, że swoboda przemieszczania się ma także wymiar gospodarczy.

– Samo to, że tiry muszą stać na granicy, powoduje bardzo duży wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej na jednolitym rynku – powiedział.

Duszczyk przyznał, że Polska sama tymczasowo przywróciła kontrole na granicy z Niemcami i Litwą. Podkreślił jednak, że było to działanie w ramach procedur przewidzianych przez kodeks Schengen i związane z realnym zagrożeniem w postaci presji migracyjnej na szlaku wiodącym przez Białoruś i Rosję. Jak zaznaczył, zagrożenia te udało się już zminimalizować.

– Zrobiliśmy bardzo dużo, żeby uszczelnić granicę z Białorusią, więc kanał migracyjny przez Białoruś jest u nas praktycznie zamknięty – powiedział.

Dodał jednak, że Polska nadal obserwuje problem migracyjny „na kierunku litewskim” i z tego powodu utrzymuje kontrole na granicy z Litwą.

Niemcy wprowadziły tymczasowe kontrole na wszystkich lądowych przejściach granicznych, w tym na granicy z Polską, jesienią 2024 r. Od tamtej pory wielokrotnie przedłużały kontrole, tłumacząc to m.in. koniecznością walki z nielegalną migracją.

Decyzja Niemiec spotkała się z wyjątkowo mocną krytyką ze strony Komisji Europejskiej. KE w ubiegłym tygodniu opublikowała raport o strefie Schengen, w tym opinię o wprowadzeniu przez Niemcy kontroli granicznych.

KE zakwestionowała w raporcie zasadność przedłużania kontroli przez Niemcy. Zauważyła, że niemieckie wnioski uzasadniające konieczność ich przywrócenia nie zawierają wystarczającej analizy zagrożeń, w tym wyjaśnienia, jak pogarszająca się sytuacja geopolityczna przekłada się konkretnie na zagrożenie dla Niemiec i dlaczego kontrole są konieczne na wszystkich odcinkach granic wewnętrznych.

Komisja zakwestionowała też wybór sześciomiesięcznego okresu obowiązywania kontroli, podkreślając, że Berlin nie wyjaśnił, dlaczego krótszy okres byłby niewystarczający.

Duszczyk ocenił, że raport KE jest sygnałem dla państw, które, jak Niemcy, zbyt długo utrzymują kontrole graniczne.

– Kilka państw już przekroczyło procedury przewidziane w kodeksie granicznym Schengen. To jest wskazanie do nich: „Pomyślcie jeszcze raz, czy na pewno tej kontroli granicznej potrzebujecie” – powiedział.

Dodał, że dzięki raportowi Polska przystąpi do rozmów z Niemcami „uzbrojona w dodatkowe argumenty”.

Państwa strefy Schengen mogą przywrócić tymczasowe kontrole na granicach wewnętrznych, ale wyłącznie w sytuacjach stanowiących poważne zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego i tylko na czas określony, który można przedłużać łącznie do maksymalnie sześciu miesięcy.

Ostatnio w marcu Niemcy po raz kolejny przedłużyły kontrole na granicy z Polską, mają obowiązywać do września. Będzie to więc realnie dwuletnie zamknięcie granicy, mimo obiecanek o swobodzie podróży.

Najnowsze