Bicie, uprowadzenia, groźby śmierci i zmuszanie do poniżających czynności seksualnych. Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał wyroki więzienia dla czterech młodych obywateli Ukrainy, którzy przez tydzień z niesłychanym okrucieństwem torturowali swoich rodaków. Sprawcy spędzą za kratami najbliższe lata, choć motyw ich wstrząsającego działania do dziś pozostaje zagadką.
Przez blisko tydzień Oleksandr V., Nikita P., Kuźma K. i Oleh Ch., wszyscy w wieku od 18 do 19 lat, zgotowali dwóm innym młodym Ukraińcom (w wieku 17 i 19 lat) prawdziwe piekło.
Sprawcy siłą zmuszali ofiary do wsiadania do samochodu, gdzie przez wiele godzin brutalnie je bili, kopali i maltretowali. Następnie wywozili przerażonych chłopaków w odludne, ustronne miejsca. Tam pokrzywdzonym kazano kopać groby, grożąc im przy tym pozbawieniem życia. Oprawcy zmuszali ich również do wyczerpujących ćwiczeń fizycznych oraz do wykonywania czynności seksualnych, co dla dodatkowego upokorzenia rejestrowali na urządzeniach elektronicznych.
Koszmar trwał przez tydzień. Zwyrodnialcy ostatecznie zostali zatrzymani przez policję. Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej postawiła im zarzuty pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, uporczywego nękania oraz przestępstw na tle seksualnym.
11 sierpnia 2025 roku Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wydał pierwsze rozstrzygnięcie w tej sprawie. Trzech oskarżonych usłyszało wyroki po 4 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Czwarty ze sprawców, którego działania sąd ocenił jako najbardziej brutalne na tle całej czwórki, został skazany na 5 lat i 6 miesięcy więzienia. Wobec wszystkich orzeczono ponadto 10-letni zakaz jakiegokolwiek kontaktowania się z ofiarami.
Obrona oskarżonych do końca próbowała walczyć o złagodzenie kar, jednak bezskutecznie. 19 maja 2026 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach w całości podtrzymał wcześniejszy wyrok. Rozstrzygnięcie stało się prawomocne, a młodzi Ukraińcy ostatecznie trafią do zakładów karnych.
W tej bulwersującej sprawie wciąż brakuje jednak pewnego elementu. Jak przyznała rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej, Małgorzata Moś-Brachowska, śledczym nie udało się ustalić motywu działania sprawców.
