Zdaniem wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka współpraca obronna państw europejskich oraz ze Stanami Zjednoczonymi nie wykluczają się, ale uzupełniają. W ocenie jednego z liderów Konfederacji państwa europejskie nadal będą współpracować w oparciu o NATO.
Bosak wziął udział w poniedziałek w Rzeszowie w spotkaniu nt. aktualnej sytuacji międzynarodowej oraz jej konsekwencji dla bezpieczeństwa Polski. W spotkaniu uczestniczył też Kacper Kita, publicysta, redaktor portalu Nowy Ład.
Lider Konfederacji zapytany o pogłębianie sojuszu z USA i poparcie autonomii strategicznej Europy ocenił, że wizje te wzajemnie nie wykluczają się, ale uzupełniają.
– Sojusz ze Stanami po prostu jest. Jakieś dalsze jego pogłębianie za bardzo w grę nie wchodzi, bo Amerykanie nie są zainteresowani – ocenił wicemarszałek Sejmu. – Współpraca europejska, obronna państw NATO bez Amerykanów w tej chwili w zasadzie nie istnieje. Wszyscy, którzy się tym zajmują mają tego świadomość. Ci, którzy wypowiadają się w innym tonie, to ignoranci albo ludzie, którzy świadomie rozgrywają opinię publiczną, na rzecz nierealistycznych wizji – dodał.
Polityk krytycznie ocenił możliwość szybkiego zastąpienia technologii amerykańskich, od których Europa uzależniła się na polu obronności
– Krótko mówiąc współpraca jest nie tyle pożądana, co po prostu wymuszona okolicznościami. Rosyjska agresja, wojna hybrydowa wzmaga to. Amerykanie czują to, że Europa jest na „musiku” i że nie ma żadnej alternatywy, bo żadne pozaeuropejskie potęgi, wbrew temu, co możecie państwo przeczytać w jakichś analizach geopolitycznych, nie mają żadnej dobrej propozycji dla Europejczyków – zauważył.
Podkreślił, że w związku z tym współpraca obronna ze Stanami Zjednoczonymi będzie kontynuowana, ale również współpraca europejska musi trwać i będzie trwała. Jak mówił, nie w formie „federalizacji unijnej, ale na zasadzie wzmocnienie swoich możliwości obronnych i strategicznych”. Jego zdaniem, może się to odbywać w obrębie państw narodowych, które jednocześnie mogą ze sobą współpracować w ramach UE i NATO.
Dodał, że jego zdaniem, „jedyne ramy realnie działającej współpracy obronnej to są ramy NATO-wskie”.
– Współpraca europejska i amerykańska nie wykluczają się, one się uzupełniają. Co więcej, tutaj nie ma sprzeczności interesów – zaznaczył.
Przypomniał też, że w ramach doktryny NATO jest pogłębianie regionalnej współpracy. – Amerykanie to wspierają, bo dla nich to jest odciążenie finansowe. Amerykanie od dawna chcieli, żeby Europejscy po końcu zimnej wojny wzięli ciężar swojej obronności bardziej na siebie – zwrócił uwagę. Wskazał, że administracja Joe Bidena sygnalizowała to w formie dyplomatycznej, a administracja Donalda Trumpa sygnalizuje to w formie „absolutnie niedyplomatycznej”.
– Ale treść tego komunikatu jest mniej więcej taka sama: „Europejczycy ogarnijcie się” – stwierdził polityk.
