Więzienne menu czeka prawdziwa rewolucja. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada koniec z opieraniem diety osadzonych na tanich węglowodanach. Władze szykują podwyżki stawek żywieniowych, które stały w miejscu od niemal dekady, a na talerze blisko 70 tysięcy więźniów trafi więcej białka, owoców i warzyw. Zmiany obejmą wszystkie zakłady karne w Polsce.
Uśmiechnięty rząd Donalda Tuska uśmiecha się do więźniów i nie chce, by siedzenie za kratami kojarzyło się m.in. z najtańszym i najprostszym jedzeniem.
Resort sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją przepisów, która ma poprawić jakość posiłków serwowanych za kratami. Projekt nowego rozporządzenia zakłada ostre cięcie zapychających węglowodanów na rzecz budującego białka. Osadzeni mogą też liczyć na solidny zastrzyk witamin. Minimalna dzienna porcja produktów roślinnych zostanie podniesiona z dotychczasowych 300 do co najmniej 400 gramów warzyw i owoców.
Poprawa jakości na talerzach będzie oczywiście kosztować podatników. Zgodnie z założeniami projektu, po raz pierwszy od 2016 roku w górę pójdą minimalne stawki żywieniowe. Podstawowa dzienna norma finansowa na wykarmienie jednego więźnia wzrośnie z 4 złotych do 5 złotych, a w przypadku specjalistycznych diet – odpowiednio wyżej.
Wiceminister Maria Ejchart oficjalnie potwierdziła już, że nowelizacja została wpisana do planu prac legislacyjnych Centralnego Zarządu Służby Więziennej.
Zmiany obejmą wszystkie jednostki penitencjarne w kraju, czyli łącznie 64 zakłady karne i areszty śledcze, w których przebywa mniej więcej 70 tysięcy osadzonych.
