Wołodymyr Zełeński przekazał, że tej wiosny zostanie uruchomiony rurociąg „Przyjaźń”. Pod koniec marca premier Węgier Victor Orban zapowiedział, że na Ukrainę nie będzie dostarczany gaz, dopóki Ukraina nie wznowi przesyłania ropy rurociągiem.
Tej wiosny ma zostać „naprawiony” rurociąg „Przyjaźń”, jak zapowiedział Zełeński. To kolejna deklaracja w tej sprawie. Na początku poprzedniego miesiąca deklarował, że rurociąg – wedle ukraińskiej strony uszkodzony – ma być sprawny technicznie „za około półtora miesiąca”, czyli w połowie kwietnia.
– ówiąc szczerze, ja bym nie odbudowywał (rurociągu „Przyjaźń” – red.). To moje stanowisko. Przekazałem je przywódcom europejskim i tym, którzy dzwonili do mnie w tej sprawie, dlatego że to rosyjska ropa – mówił Zełeński w rozmowie z mediami.
27 stycznia rurociąg miał zostać uszkodzony w wyniku rosyjskiego nalotu. W efekcie Kijów wstrzymał przesyłanie ropy do Węgier i na Słowację. Ukraina od tego czasu przekonywała, że rurociąg jest niesprawny.
Węgry i Słowacja uznały to za „szantaż ekonomiczny” i próbę ingerowania w zbliżające się wybory.
„Bez funkcjonowania przepompowni w Brodach utrzymanie wymaganego ciśnienia roboczego w systemie rurociągów i zapewnienie bezpiecznego przesyłu ropy jest technicznie niemożliwe” – twierdził Zełeński w liście do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i szefa Rady Europejskiej Antoniego Costy z marca.
Wołodymyr Zełeński przyjął „z zadowoleniem” propozycję unijnego wsparcia technicznego i finansowego naprawy rurociągu.
„Zarzuty, że Ukraina celowo uniemożliwia transport ropy rurociągiem Przyjaźń, są bezpodstawne” – przekonywał.
Węgry i Słowacja uzależniają swoją zgodę na 20 pakiet sankcji UE wobec Rosji od udzielenia Ukrainie pożyczki na 90 mld euro. Pod koniec marca Orban zadeklarował, że na Ukrainę nie będzie płynął gaz, dopóki na Węgry znowu nie popłynie ropa.
– Sytuacja jest prosta: jeśli nie ma ropy, nie ma pieniędzy – stwierdził premier Orban i podkreślił, że zamierza „chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier”.
– Otrzymaliśmy kolejny list z pogróżkami od Komisji Europejskiej. Teraz żądają, żebyśmy nie sprzedawali Węgrom paliwa po niższych cenach niż obcokrajowcom. W Brukseli muszą jednak zrozumieć, że mierzymy się z energetyczną blokadą ze strony Ukrainy, a światowy kryzys energetyczny puka do naszych drzwi – powiedział premier Węgier w nagraniu opublikowanym w sieci.



