Janusz Korwin-Mikke ocenił, że w PRL-u miał więcej wolności, niż obecnie w demokracji. Wyznał też, że żałuje, że nie zapisał się do PZPR, ponieważ dzięki temu prawie na pewno dałby radę zliberalizować prawo w Polsce.
Janusz Korwin-Mikke ocenił, że w PRL-u „miałem więcej Wolności, niż teraz”.
„Nawet za Gomułki mogłem kupić mleko niepasteryzowane, mieć prawo jazdy w wieku 15 lat i jeździć bez pasów – a im dalej, tym Wolności było więcej, ze szczytem w 1988. Od tego czasu Wolności jest coraz mniej, co widać po grubości Dzienników Ustaw i liczbie urzędników” – napisał na X Korwin-Mikke.
„Praktycznie każda nowa ustawa odbiera nam jakąś wolność. Natomiast w PRLu nie miałem praw politycznych – ale to jest całkiem co innego, niż Wolność. Jednak nie miałem ich tylko dlatego, że nie chciałem zapisać się do PZPR, bo czułem obrzydzenie do socjalizmu i do zwracania się do obcych per 'Towarzyszu’. To była, jak powiedział śp.Zbigniew Herbert: 'Kwestia smaku. Tak: smaku’. I teraz żałuję” – wyznał Korwin-Mikke.
„Twierdzę, że było 80 proc. szans, że gdybym zapisał się to PZPR i wytrwałbym w tym parszywym towarzystwie ze 20 lat – to zdołałbym zrobić to samo, co śp.Xiǎo-Píng Dèng w ChRL. Wtedy Władza słuchała. Śp.gen.Wojciecha Jaruzelskiego można było przekonać. Natomiast Większości się nie da. Trzeba było zobaczyć, jak słuchali śp.Miltona Friedmana komuniści – a jak p. Lech Wałęsa potraktował Go, gdy jako mój gość przyjechał do Polski” – zaznaczył nestor polskiej prawicy wolnościowej.
„Zresztą jestem ABSOLUTNIE przekonany, że dziś 85 proc. ludzi uznałoby, że p.Wałęsa słusznie zlekceważył jakiegoś typa, który bredził o pełnej prywatyzacji, likwidacji wpływu państwa na gospodarkę (i nie tylko). W końcu laureatów 'ekonomicznego Nobla’ jest kilkudziesięciu (i nie wszyscy podzielają poglądy Hay’ka i Friedmana!) – zaś wyborców w Polsce jest 25 milionów, a w d***kracji rację ma Większość” – kontynuował.
„I dlatego z wyborów na wybory jest coraz głupiej, a z miesiąca na miesiąc Wolności coraz mniej. Zobaczcie, jakie ustawy szykują się w Senacie i Sejmie (a tak naprawdę: w rządzie…).
Dopóki jakiś 'pinochet’ nie obali d***kracji – NIC się nie da zrobić. Nie miejmy złudzeń” – stwierdził Janusz Korwin-Mikke.
„Tak jest. ani JE Ksawery Milei w Argentynie, ani JE Józef Antoni Kast w Chile – nie dadzą rady. Zobaczycie za kilka lat” – podsumował Janusz Korwin-Mikke.
Oczywiście, że w PRLu miałem więcej Wolności, niż teraz. Nawet za Gomułki mogłem kupić mleko niepasteryzowane, mieć prawo jazdy w wieku 15 lat i jeździć bez pasów – a im dalej, tym Wolności było więcej, ze szczytem w 1988.
Od tego czasu Wolności jest coraz mniej, co widać po…— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) March 29, 2026


