W ostatnich wyborach samorządowych we Francji z 22 marca, w siedmiu gminach padł idealny remis i kandydaci uzyskali taką samą liczbę głosów. W takiej sytuacji ordynacja wyborcza faworyzuje listę z… najwyższą średnią wieku kandydatów.
To ciekawy sposób rozwiązania problemu, który zakłada, że osoby starsze są jednak mądrzejsze… Takie nieprawdopodobny scenariusz rozegrał się m.in. w Val-de-Scie, liczącym 2600 mieszkańców miasteczku w departamencie Seine-Maritime. Podczas ponownego liczenia głosów, lista urzędującego burmistrza Christiana Suronne’a uzyskała taką samą liczbę głosów (642) jak lista obywatelska prowadzona przez Adèle Bourgis.
W tym przypadku urzędujący burmistrz zachował swoje stanowisko dzięki… przewadze wieku. „To kompletnie archaiczne” – krytykowała przepis przegrana kandydatka Adèla Bourgis, zaledwie 37-letnia nauczycielka śpiewu.
Rozczarowanie było tym większe, że ordynacja przyznaje wygranej liście znakomitą większość miejsc w radzie miasta. I tak, po skomplikowanych obliczeniach rozdzielono miejsca w radzie miasta i na 27 miejsc, lista nauczycielki uzyskała ich tylko… sześć.
Przegrani chcieliby zmienić ordynację. „Ta ustawa pochodzi z XIX wieku, a my mamy XXI wiek! Trzeba to zmienić, bo to zniechęca zwłaszcza młodych ludzi do angażowania się w politykę” – mówiła Émilie Masseron, jedna z przegranych ze względu na wiek, która nie dostała się do rady.
Pojawiły się też żarty, że aby zyskać przewagę w kolejnych wyborach samorządowych, trzeba brać tych z artretyzmem i reumatyzmem”. Wygrany Christian Suronne, lat 79, zasiada w radzie miasta od 1977 roku i rozpoczął swoją piątą kadencję mera. Mówi, że „rozumie frustrację” związaną z przegraną listą i są przepisy, których też nie lubi, ale szanuje prawo.
„Premia” za zaawansowany wiek jest związana z republikańską historią instytucjonalną, która łączy wiek z mądrością i stabilnością. W przypadku remisu trzeba było znaleźć rozwiązanie i skorzystano z rozwiązania praktykowanego w firmach. W biznesie historycznie premia trafiała do najstarszego pracownika w firmie, z najdłuższym stażem pracy.
Źródło: Le Parisien



