Coraz więcej samorządów planuje likwidację przedszkoli, szkół oraz zwolnienia nauczycieli. Powodem jest niż demograficzny. Dyrektorzy uważają, że nie zabraknie jednak pracy dla nauczycieli jednego przedmiotu.
Radio ZET podało przykład liceum w mieście powiatowym w województwie Świętokrzyskim. Cztery nauczycielki uczą języka polskiego. Trzy lata temu jedna z nich dostała zmniejszony etat do 3/4.
„Potem i to nie wystarczało, więc nieoficjalnie umawiają się między sobą, która idzie na urlop do poratowania zdrowia. Najpierw poszła najstarsza polonistka, potem przyszła kolej na Małgorzatę. Teraz namawiają następną, żeby skorzystała z takiego prawa i ocaliła tym samym etaty koleżanek” – czytamy na radiozet.pl.
Również w Warszawie praca nauczyciela nie jest pewna. Na razie najmocniej odczuwają to żłobki i przedszkola.
„200 wolnych miejsc we wrześniu oferowały m.in. miejskie żłobki w Białymstoku, Szczecinie, czy Katowicach. Ponad 400 czekało na najmłodszych mieszkańców Lublina, a jeszcze więcej, bo prawie 800, na Wrocławian. Dyrektorzy żłobków wspominali jeszcze niedawne lata, gdy na listach rezerwowych czekało po 100, 200 kandydatów. Teraz kolejek i chętnych brak, do czego oprócz niżu przyczynił się rządowy program 'Aktywny rodzic'” – podaje redakcja.
Samorządy próbują ocalić przedszkola, które pustoszeją. W Starachowicach w ubiegłym roku przeniesiono sześciolatków z zerówek do przedszkoli. W Lublinie zaś łączono przedszkola i szkoły w zespoły, zaś w Warszawie zmniejszono liczbę oddziałów.
W lutym tego roku warszawscy radni otworzyli drogę siedmiu przedszkolom do likwidacji. Są one głównie w Śródmieściu. W Legionowie pod Warszawą po raz pierwszy od 13 lat przeprowadzono rekrutację uzupełniającą, ale mimo to nie zapełniono wszystkich miejsc.
– W tym roku będzie dużo gorzej. Mamy zapełnionych sześć oddziałów, ogłosiliśmy rekrutację otwartą do jeszcze jednego, ale jest tylko szóstka dzieci chętnych, więc nie jestem przekonana, czy on powstanie – powiedziała dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Legionowie Dorota Kuchta.
W Łodzi jest podobnie. Rok temu zlikwidowano jeden oddział. Póki co nie zmniejszono liczby nauczycieli w przedszkolach. W Lublinie natomiast zwolnienia są „nieuniknione”.
– W ubiegłym roku zwolniliśmy z naszych przedszkoli 22 nauczycielki, w tym roku będzie to również ok. 30 nauczycielek – powiedział Radiu ZET Mariusz Banach, zastępca prezydenta Lublina do spraw edukacji.
– W Lublinie w zeszłym roku urodziło się nieco ponad półtora tysiąca dzieci. Oznacza to, że za jakiś czas nie będzie połowy klas, szkół, a także nauczycieli – dodał.
Zwolnienia najpierw uderzą w nauczycieli klas 1-3. Potem, wraz z niżem, pójdą wyżej. Problem uderzy w nauczycieli muzyki i techniki.
– Z końcem tego roku oddajemy trzy klasy ósme, a potem mamy już tylko po dwie na poziomie, czyli np. będzie jedynie osiem godzin muzyki. To nawet nie jest pół etatu. Dlatego poprosiłem emerytowaną nauczycielkę, żeby dalej uczyła – powiedział Michał Różański, dyrektor ZSP nr w 4 w Łodzi i dodał, że wróci system dopełniania i uzupełniania etatów, jak w czasach gimnazjów.
– Szkoły będą podpisywać porozumienia, na podstawie których ustalona będzie rdzenna placówka nauczyciela, a w pozostałych będzie on uzupełniał etat – tłumaczył Różański.
„W cenie będą wieloprzedmiotowcy. To zjawisko też już się zaczęło, historycy dopełniają etaty, ucząc WOS-u, wuefiści edukacji zdrowotnej albo edukacji dla bezpieczeństwa. Zakres ten pewnie się jeszcze zwiększy” – podkreśla radiozet.pl.
Dyrektor Kuchta uważa, że w miarę bezpiecznie mogą czuć się nauczyciele matematyki. Ich bowiem od lat brakuje.
– Na przyszły rok szkolny dopiero przygotowujemy arkusz, ale już wiemy, że na pewno potrzebny nam będzie matematyk – oceniła.
Na Podlasiu obecnie rozpatrywanych jest 15 wniosków o likwidację lub przekształcenie. W ubiegłym roku było ich już 12.
Według Związku Nauczycielstwa Polskiego, w ciągu najbliższych lat może zniknąć nawet pół tysiąca szkół. Przez ostatnie 20 lat ubyło w Polsce prawie milion uczniów.
„Według GUS-u do 2060 roku liczba ludności zmniejszy się u nas aż o 6,6 mln osób. Wcześniejsze, nawet najbardziej pesymistyczne, prognozy dotyczące lat 2023–2060 nie przewidywały takich wartości. MEN sugerując się prognozami GUS, przewiduje, że do 2060 roku liczba dzieci zmniejszy się nawet o 30 proc.” – podaje radiozet.pl.


