Z rzekomo czystej energii pozostało tysiące porzuconych łopat turbin wiatrowych, które zanieczyszczają krajobraz. Narasta problem odpadów OZE, nie tylko wiatraków. Eksperci ostrzegają, że tuż za rogiem czeka kolejna fala zużytych paneli fotowoltaicznych.
Amerykańskie Sweetwater przez lata było symbolem transformacji energetycznej Teksasu, zyskując miano „światowej stolicy turbin wiatrowych”. Dziś miasto stało się symbolem problemów związanych z utylizacją komponentów OZE. Prokurator Generalny Teksasu, Ken Paxton, złożył pozew przeciwko firmie Global Fiberglass Solutions Inc., zarzucając jej nielegalne składowanie ponad 3000 łopat turbin.
Firma, która miała zająć się demontażem i recyklingiem zużytego sprzętu, od 2017 roku gromadziła odpady na dwóch ogromnych składowiskach, zamiast poddać je procesom odzysku. Władze stanowe domagają się miliona dolarów odszkodowania, a lokalni urzędnicy zapowiadają zarzuty karne dla osób odpowiedzialnych za ten proceder.
Problem nie dotyczy tylko Teksasu. Podobne incydenty odnotowano w Minnesocie, gdzie ponad sto porzuconych łopat przez cztery lata straszyło mieszkańców miasteczka Grand Meadow
Głównym wyzwaniem jest konstrukcja samych łopat. Są one budowane z włókna szklanego, włókna węglowego i żywic epoksydowych. Taka mieszanka materiałów sprawia, że tradycyjne metody recyklingu są całkowicie nieskuteczne. W efekcie gigantyczne elementy są często cięte na fragmenty i po prostu zakopywane w ziemi, tworząc tzw. „cmentarzyska turbin”.

(źródło: https://lighthief.com/recykling-oze/recykling-wiatrakow-i-farm-wiatrowych/)
Nadciąga fala e-odpadów
Skala problemu jest zatrważająca. Szacuje się, że do 2050 roku masa wycofanych z eksploatacji elementów turbin może osiągnąć 133 miliony ton. Obecnie w USA co roku utylizuje się od 3 do 9 tysięcy łopat, ale przewiduje się, że do 2040 roku liczba ta wzrośnie do 20 tysięcy rocznie.
Eksperci ostrzegają, że to nie koniec kłopotów z tzw. zieloną energią. Kolejnym wyzwaniem będą panele słoneczne. Według szacunków EPA, do 2030 roku USA będą musiały poradzić sobie z milionem ton odpadów fotowoltaicznych. Zawarte w nich metale ciężkie, takie jak ołów i kadm, w przypadku składowania na zwykłych wysypiskach, mogą przenikać do gleby i wód gruntowych, stanowiąc realne zagrożenie dla zdrowia publicznego.


