Lider Konfederacji Korony Polskiej, europoseł Grzegorz Braun po raz kolejny nie stawił się na przesłuchaniu w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. Miał usłyszeć sześć zarzutów, w tym dotyczący naruszenia nietykalności cielesnej lekarki Gizeli Jagielskiej. Polityk przedstawił usprawiedliwienie.
Jak poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Damian Pownuk, Braun nie stawił się na wyznaczone przesłuchanie. Dzień wcześniej nadesłał śledczym usprawiedliwienie swojej nieobecności. Tłumaczył ją obowiązkami związanymi z mandatem europosła.
– Jednocześnie pan Braun wskazał, w jakich terminach może się stawić w prokuraturze. W tej sytuacji to już w gestii prokuratora referenta będzie wyznaczenie nowego terminu przesłuchania. Myślę, że korespondującego z tym terminem, który wskazał – powiedział prok. Pownuk.
Śledczy nie sprecyzował, o jakie daty chodzi, ale powiedział, że są to nieodległe terminy i europoseł podał ich kilka. Zaznaczył też, że bez zgody Parlamentu Europejskiego nie jest możliwe doprowadzenie europosła do prokuratury. Na to potrzeba odrębnej zgody na zatrzymanie i doprowadzenie.
Dodał, że jeżeli będzie to nieuzasadniona i nieusprawiedliwiona nieobecność, to wtedy prokurator ma możliwość zawnioskowania o taką zgodę.
To druga próba postawienia Braunowi zarzutów. Jego poprzednie przesłuchanie miało się odbyć 17 lutego. Lider Konfederacji Korony Polskiej stawił się wówczas w prokuraturze, ale złożył wniosek o wyłączenie ze śledztwa prok. Karoliny Stockiej-Mycek, która była referentem postępowania. Z tego powodu Braun nie usłyszał zarzutów, a czynności zostały zawieszone do czasu rozpatrzenia wniosku.
25 lutego zastępca prokuratora okręgowego we Wrocławiu odrzucił ten wniosek. Prok. Stocka-Mycek nie prowadzi jednak dalej śledztwa, w którym Braun ma usłyszeć zarzuty, bo wcześniej została awansowana do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Do sprawy wyznaczono nowego referenta.
Braun miał usłyszeć zarzuty związane z sześcioma czynami. Cztery z nich dotyczą wydarzeń w oleśnickim szpitalu w kwietniu ubiegłego roku. Chodzi o zarzucane Braunowi pozbawienie wolności lekarki Gizeli Jagielskiej w szpitalu w Oleśnicy, naruszenie jej nietykalności cielesnej (poprzez popychanie i przytrzymywanie rękoma), znieważenie słowne podczas wykonywania przez nią obowiązków służbowych, a także pomówienie jej o działania mogące podważyć zaufanie do zawodu lekarza.
16 kwietnia 2025 r. polityk wszedł do Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy i próbował uniemożliwić pracę ginekolog Gizeli Jagielskiej. Jak twierdził, dokonywał obywatelskiego zatrzymania. Lekarka, relacjonując PAP, co wydarzyło się w oleśnickim szpitalu, powiedziała m.in., że Braun wtargnął do działu administracyjnego, zagrodził jej drogę i zamknął w pomieszczeniu administracyjnym. To pokłosie głośnej sprawy tzw. aborcji dziecka nienarodzonego w 9. miesiącu ciąży, któremu Jagielska podała chlorek potasu w serce.
Kolejne zarzuty dotyczą zniszczenia plakatów dotyczących LGBT w marcu 2025 r. w Opolu i namawiania do popełniania przestępstw w programie opublikowanym w internecie. To zdarzenie miało mieć miejsce 14 grudnia 2023 r.
Parlament Europejski 13 listopada ubiegłego roku opowiedział się za uchyleniem immunitetu Grzegorzowi Braunowi, co otworzyło wrocławskiej prokuraturze drogę do ogłoszenia zarzutów.
W śledztwie prowadzonym przez wrocławską prokuraturę w sprawie wydarzeń w szpitalu w Oleśnicy do tej pory postawiono zarzuty działaczce Konfederacji Korony Polskiej Marcie C. oraz czterem innym osobom. Marta C. odpowie za pozbawienie wolności lekarki Gizeli Jagielskiej poprzez uniemożliwienie jej opuszczenia gabinetu lekarskiego w szpitalu w Oleśnicy podczas obywatelskiego zatrzymania dokonywanego przez Brauna. Śledczy zarzucają jej również, że naruszyła nietykalność cielesną lekarki poprzez jej przytrzymywanie rękami podczas i w związku z pełnieniem przez nią obowiązków służbowych lekarza.
10 grudnia ub. roku Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie przeprowadzenia w oleśnickim szpitalu tzw. aborcji z naruszeniem prawa przez lekarkę Gizelę Jagielską. Postępowanie zostało wszczęte na początku 2025 r. Podjęto je po doniesieniach medialnych, w których podnoszono, że w szpitalu w Oleśnicy doszło do sprzecznego z prawem morderstwa dziecka nienarodzonego. Według prokuratury „przerwanie ciąży” przez lekarkę 29 października 2024 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy oraz inne jej działania związane z tą procedurą nie miały „znamion czynu zabronionego”.


