Strona głównaWiadomościPolitykaMorawiecki odejdzie z PiS? W kuluarach huczy od plotek

Morawiecki odejdzie z PiS? W kuluarach huczy od plotek

-

- Reklama -

Mateusz Morawiecki szykuje się do odejścia z Prawa i Sprawiedliwości – donosi Jacek Prusinowski z zero.pl. Podobno ma to się wydarzyć w kilku miesięcy.

O tym, że Morawieckiemu jest coraz „ciaśniej” w PiS, mówi się w kuluarach od co najmniej kilku, jak nie kilkunastu, miesięcy. Jego pozycja w partii była systematycznie marginalizowana. Do tego stopnia, że pod koniec 2025 roku nie znalazł się w tworzonej Radzie Programowej PiS.

We wspomnianej radzie zabrakło też miejsca dla niemal wszystkich osób kojarzonych z „harcerzami”, czyli frakcją Morawieckiego w PiS-ie. Wewnątrz partii trwa wzajemne zwalczanie się, a media dotarły do nieoficjalnej listy do „ostrzału”. Znajduje się na niej m.in. Michał Dworczyk, czyli człowiek Morawieckiego.

- Reklama -

Jarosław Kaczyński, próbując gasić wewnętrzne spory i przywołać harcujących polityków do porządku, coraz częściej publicznie zabiera głos. W czwartek, 19 lutego oznajmił on, że wybrał już kandydata na premiera, a jego nazwisko ogłosi w marcu. Właściwie zdaniem wszystkich nie będzie to Morawiecki.

Marginalizacja sprawia, że Morawiecki coraz poważniej rozważa odejście z partii. W ostatnich tygodniach były premier intensywnie podróżował po kraju i spotykał się z sympatykami oraz lokalnymi politykami PiS-u. Było to odbierane jako budowanie własnej pozycji. Teraz coraz częściej mówi się, że Morawiecki „liczył szable” w kontekście opuszczenia partii. Chciał wiedzieć, ile osób pójdzie za nim.

- Prośba o wsparcie -

Jeździmy po kraju i badamy nastroje, budujemy media społecznościowe, bo to za ich pośrednictwem moglibyśmy zebrać podpisy pozwalające na samodzielny start w wyborach (w 2027 roku będzie można zbierać podpisy przez internet – red.) – mówi zero.pl źródło z otoczenia Morawieckiego. Rozmówca zaznaczył, że w samym klubie parlamentarnym PiS nawet 40 posłów deklaruje gotowość pójścia za byłym premierem.

W Komitecie Wykonawczym jest gigantyczny przechył w kierunku „solpolu” (Solidarnej Polski – red.). Zmianę nastrojów w partii mogłyby pokazać wybory na lokalnym szczeblu, ale te są ciągle przekładane. Były planowane na jesień ubiegłego roku, ale prezes chyba boi się prawdziwej weryfikacji – kontynuuje polityk zaliczany do frakcji „harcerzy”.

Kwestia finansowania nowego ugrupowania wydaje się, zdaniem rozmówców portalu, najmniej problematyczna. – Najmniej obawiamy się o finanse. Pieniądze oczywiście są ważne, ale jeżeli ma się tak popularnych liderów jak Mateusz Morawiecki i sprawną organizację, to można poprosić naszych zwolenników o wsparcie – twierdzi informator.

Ostateczna rozgrywka najpewniej rozegra się w momencie, jak ruszą prace nad listami wyborczymi, a te rozpoczną się niebawem. To właśnie wtedy Morawiecki – jeśli doniesienia zero.pl się potwierdzą – chce dysponować gotową alternatywą jako kartą przetargową w negocjacjach z kierownictwem PiS. Czy sięgnie po nią naprawdę, czy skończy się na politycznym blefie, okaże się w najbliższych miesiącach.

Najnowsze