Strona głównaGŁÓWNYDiabeł tkwi w szczegółach. Tak Polska będzie spłacać pożyczkę z programu SAFE

Diabeł tkwi w szczegółach. Tak Polska będzie spłacać pożyczkę z programu SAFE

-

- Reklama -

Oprocentowanie pożyczki z programu SAFE będzie zmienne, a w pierwszym roku wyniesie 3,17 proc., wynika z informacji przekazanych przez Ministerstwo Finansów w czasie obrad senackich komisji. Senatorowie chcą wprowadzić poprawkę, zgodnie z którą pożyczka nie byłaby spłacana z budżetu resortu obrony – czytamy w środowym wydaniu „Pulsu Biznesu”.

Senat przystąpił do prac nad ustawą tworzącą nowy instrument finansowy w Banku Gospodarstwa Krajowego, który ma umożliwić Polsce zaciągnięcie pożyczki z unijnego programu SAFE. Jak czytamy w „PB”, gra toczy się o blisko 44 mld euro, jednak plany rządu napotkały na stanowczy opór opozycji. Oś sporu przeniosła się do senackich komisji obrony oraz budżetu i finansów publicznych, a punktem zapalnym stały się warunki cenowe oraz mechanizm spłaty zadłużenia.

- Reklama -

Senatorowie szczególnie wnikliwie dopytywali o realne koszty obsługi długu, które – jak wcześniej zapowiadano – miały być na poziomie 3-4 proc. Cytowany przez dziennik Marek Szczerbak, zastępca dyrektora departamentu długu publicznego w resorcie finansów, doprecyzował, że ostatnie oprocentowanie bieżące wyniosło 3,17 proc. Jak wyjaśnił, koszt pożyczki SAFE jest bezpośrednią pochodną rentowności obligacji emitowanych przez Komisję Europejską. Według relacji gazety przedstawiciel resortu podkreślił, że Bruksela pełni tu rolę pośrednika, który „ani na tym nie zyskuje, ani nie traci” – po prostu przerzuca koszty finansowania oparte na wysokim ratingu UE na państwa członkowskie.

Te wyjaśnienia nie uspokoiły jednak krytyków. „PB” przywołuje opinię senatora Wojciecha Skurkiewicza z PiS, który uważa mechanizm zmiennego oprocentowania za niepokojący ze względu na bardzo długi, 45-letni okres zapadalności.

- Prośba o wsparcie -

Do tego zarzutu, jak odnotowuje dziennik, odniósł się wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Argumentował, że przyjęte rozwiązanie jest powieleniem sprawdzonego schematu stosowanego już w pożyczkowej części Krajowego Planu Odbudowy.

„KPO na sterydach”

Jeszcze zanim projekt ustawy ws. SAFE trafił pod głosowanie w Sejmie, wicemarszałek Krzysztof Bosak przestrzegał przed tym programem. „Powoli staje się jasne, że program SAFE to KPO na sterydach. Ma wszystkie wady KPO… i jeszcze kilka innych” – ocenił na portalu X.

„Wiemy już, że środki z SAFE będą objęte mechanizmem warunkowości i że pieniądze dla Węgier zostaną zablokowane od samego początku (!). Podobnie jak w wypadku KPO Komisja Europejska ma tu władzę absolutną i jeżeli brukselskim oligarchom nie spodoba się np. rząd wybrany przez Polaków w kolejnych wyborach, to środki z SAFE mogą zostać natychmiast zablokowane. Samo to jest wystarczającym powodem, żeby nie wchodzić w tę pułapkę” – wskazywał jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.

Bosak zaznaczył też, że „samodzielne zakupy w ramach SAFE są możliwe jedynie w śmiesznie krótkim terminie do końca maja tego roku, po którym będziemy skazani na dogadywanie wspólnych projektów z innymi państwami”.

Wicemarszałek Sejmu zwrócił także uwagę, że pożyczka SAFE ma być denominowana w euro, co – jak wyjaśnił – wiąże się z poważnym ryzykiem kursowym dla Polski. Jak podkreślił, „w razie osłabienia się złotówki koszty spłaty pożyczki mogą gwałtownie wzrosnąć”.

Program SAFE. Sejm podjął decyzję, PiS i Konfederacje przeciw. Skutki mogą być opłakane. „Pośpiech i chaos”

Źródło:PAP/NCzas

Najnowsze