Na ulicach Hawany zaczęły się piętrzyć śmieci, ponieważ brakuje paliwa do śmieciarek – podała w poniedziałek agencja Reutera, oceniając to jako jeden z najbardziej rzucających się w oczy skutków działań rządu USA, który stara się odciąć Kubę od dostaw ropy.
Państwowy kubański portal Cubadebate podał wcześniej w tym miesiącu, że w związku z niedoborami paliwa w Hawanie działają tylko 44 z 106 śmieciarek, co opóźnia wywóz odpadów.
Na ulicach stolicy Kuby pojawiły się duże sterty kartonowych pudeł, zużytych toreb, plastikowych butelek i szmat. Piesi, kierowcy i rowerzyści muszą je omijać – podał Reuters.
– Są w całym mieście. Minęło ponad 10 dni, odkąd przyjechała ostatnia śmieciarka – poskarżył się mieszkaniec Jose Ramon Cruz.
W obliczu pogłębiających się niedoborów zaopatrzenia w paliwo komunistyczne władze Kuby wprowadziły system racjonowania, próbując podtrzymać funkcjonowanie sektorów krytycznych.
Wyspa przeżywa też największy od dziesięcioleci kryzys gospodarczy; oprócz ropy, brakuje również żywności, leków i innych towarów pierwszej potrzeby.
Kuba jest niemal całkowicie uzależniona od importu paliw. Do niedawna największym dostawcą ropy była Wenezuela, ale transporty wstrzymano po operacji wojskowej USA z 3 stycznia, w której obalono wenezuelskiego przywódcę Nicolasa Maduro. Rząd Meksyku ogłosił natomiast wstrzymanie dostaw, gdy administracja USA zagroziła cłami krajom, które sprzedają wyspie ropę.
Reuters przytoczył doniesienia rosyjskich mediów, że Moskwa planuje wysłanie na Kubę ładunku ropy naftowej i paliw, ale nie podano konkretnej daty.
USA utrzymują blokadę gospodarczą Kuby od lat 60. XX wieku mimo wielokrotnych apeli o jej zniesienie, wyrażanych w rezolucjach Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Administracja prezydenta Donalda Trumpa dodatkowo zaostrzyła w ostatnich miesiącach politykę wobec wyspy. Według części mediów Waszyngton próbuje doprowadzić do upadku reżimu w Hawanie.

