Rząd zdaje się budzić w związku z poważnym zagrożeniem dla Polski i Polaków. Chodzi o ukraińskich weteranów, którzy po zakończeniu wojny rosyjsko-ukraińskiej zostaną zdemobilizowani i mogą masowo napłynąć do Polski, podnosząc przestępczość na niespotykany dotąd poziom. MSWiA ma podobnież już szykować się na taki scenariusz.
MSWiA oraz policja stwierdzają, że zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej może dramatycznie wpłynąć na sytuację w Polsce.
– Niebezpieczny będzie moment zakończenia konfliktu w Ukrainie, bo wtedy trzeba liczyć się z tym, że wiele wyszkolonych osób będzie szukać nowego sposobu na życie. Pokazał to konflikt w byłej Jugosławii, tam bardzo się rozwinął model przechodzenia weteranów do zorganizowanej przestępczości – powiedział „Wirtualnej Polsce” rozmówca z MSWiA.
– Dlatego już dziś zwalczamy grupy kibolskie, zorganizowane grupy przestępcze i dostosowujemy pod to struktury policji – dodał.
Policjant z kolei ocenia, że zdemobilizowani wyszkoleni weterani są „momentami skłonni do przemocy”. To dość łagodna ocena. Do Polski zaś mogą zmierzać z dwóch powodów.
– Albo będą bezpośrednio zatrudniani przez osoby stojące na czele grup przestępczych, albo będą przyjeżdżać najpierw do swoich rodzin, które już tu są. Dziś to nie jest jednoznaczne. Analizujemy sytuacje, które mogą się wydarzyć, ale jesteśmy gotowi do pogłębionej obserwacji, wcześniej takiej kontroli nie dokonano i dziś mamy problem np. z aktami dywersji w kraju – powiedział WP policjant.
Warto zaznaczyć, że wielu Polaków żądało takiej kontroli od początku inwazji Rosji na Ukrainę. Niestety, społeczeństwo masowo dało się omamić propagandą i dzielnie nazywało „ruską onucą” każdego, kto wykazywał choćby elementarne oznaki zdrowego rozsądku.
„Już w tej chwili słychać ze strony ukraińskiej o zatrzymaniu tam tysięcy sztuk nielegalnej broni” – podaje wp.pl.
Przygotowania opierają się na dwóch obszarach. Jeden to wzmocnienie współpracy ze służbami specjalnymi i Strażą Graniczną. Drugi to wzmocnienie samej policji. Ten drugi, biorąc pod uwagę doniesienia o kolejnych skandalach w tej formacji, nie przynosi zbytnich nadziei na sukces.
„Chodzi m.in. o lepsze rozpoznawanie zagrożeń w sieci, także dzięki rozbudowie analityki, ponieważ obecnie przestępcze oferty pojawiają się w sieci. Policja chce też rozbudować struktury i odbudować piony zwalczania terroru kryminalnego w garnizonach. Do tego ma dojść doposażenie policji, jeśli chodzi o środki bezpieczeństwa osobistego, takie jak hełmy czy kamizelki z wkładami balistycznymi” – czytamy.
Gen. insp. Marek Boroń, Komendant Główny Policji zapewnia, że „przygotowujemy się”.
– Po pierwsze, przemodelowujemy działania i formacje w policji, budujemy zespoły, wydziały do zwalczania aktów terroru kryminalnego, budujemy wydziały do zwalczania przestępczości cyfrowej w komendach wojewódzkich. Jednym z głównych naszym zadań jest przeorganizowanie dwóch biur i stworzenie jednego Narodowego Biura Śledczego – powiedział Boroń.
– Żeby dobrze rozpoznawać grupy i dobrze je zwalczać, trzeba mieć pełne kompendium wiedzy w zakresie ich funkcjonowania i działalności na terenie całego świata – dodał.
Obecnie służby mają monitorować sytuację na Ukrainie. Ostatnio szef MSWiA Marcin Kierwiński podpisał porozumienie o zwalczaniu przestępczości zorganizowanej z Ukrainą.
– Mamy otrzymać pełną informację o osobach, które są, czy będą karane na Ukrainie. Efektem działań jest restrykcyjne stosowanie przepisów dotyczących wydalania z kraju. Wszyscy cudzoziemcy, którzy zagrażają bezpieczeństwu w naszym kraju, zostaną wydaleni – podkreślił wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.
Według prognozy MSWiA, największych zagrożeniem mają być kibole. Ich grupy mają być zainteresowane rekrutacją osób wracających z wojny.
– To już nie są tylko grupy od ustawek. Środowisko pseudokibiców organizuje się międzynarodowo, widzimy współpracę np. na poziomie Hiszpanii czy Niemiec. Przestępczość narkotykowa, handel bronią, rozboje – tym się zajmują. Budują sieć, przez którą przyjmują zlecenia – powiedział rozmówca z policji.
– To środowiska hermetyczne i shierarchizowane. Pod flagami klubów rozprowadzają narkotyki, prowadzą działania legalne i nielegalne. Legalizują np. firmy gastronomiczne, transportowe czy budowlane. Potrzebują środków na oprawy meczowe – dodał.
Kibolskie grupy mają być bardzo aktywne w produkcji narkotyków.
– W Polsce produkuje się zwłaszcza narkotyki syntetyczne, to dziesiątki ton, już nie kilogramów. W ciągu dwóch lat ujawniliśmy 13 laboratoriów, w których działalność zaangażowane były grupy pseudokibicowskie – powiedział policjant w rozmowie z WP.
Wskazał też, jakie są zyski z takiej działalności. Kilogram opioidu w produkcji kosztuje około 2,3 tys. zł. Jego sprzedaż daje z kolei ponad 60 tys. zł.
Obecnie policja współpracuje ze służbami w kwestii zwalczania aktów sabotażu i dywersji. Jako przykład wskazuje się zatrzymanie Mołdawianina – który swoją drogą do Polski dotarł z Ukrainy – który próbował zatrzymać pociąg z 37 wagonami oleju napędowego. Udało mu się uruchomić hamulce w trzech wagonach, co – według szefa MSWiA – groziło wykolejeniem składu.
– Ta sytuacja była zagrożeniem. Mogła zakończyć się poważnymi skutkami – ocenił Marcin Kierwiński.
MSWiA ocenia, że „zaangażowanie ze strony służb wschodnich państw cały czas jest duże i nie maleje”.
„Zeszłoroczna sytuacja z atakiem dywersyjnym na linię kolejową i wysadzenie torów pokazuje, że sprawcy liczyli się z ofiarami śmiertelnymi. Celem jest destabilizacja w Polsce, obniżenie poczucia bezpieczeństwa oraz zniechęcenie do wspierania Ukrainy” – przekonuje wp.pl.

