W Izraelu brakuje miejsca na obowiązujące w judaizmie groby wieczyste, które – zgodnie z zasadami religijnymi – powinny pozostać nienaruszalne. Do lat 40. XXI wieku liczba zgonów ma się podwoić – wynika z raportu Centrum Tauba, opisanego w czwartek przez dziennik „Haarec”.
W przeciwieństwie do wielu krajów rozwiniętych, gdzie miejsca pochówku są zazwyczaj wynajmowane na 10–30 lat i po tym czasie przeznaczane do ponownego wykorzystania, Izrael zapewnia każdemu obywatelowi bezpłatny pogrzeb, grób finansowany przez państwo w pobliżu miejsca zamieszkania oraz gwarancję nienaruszalności grobu.
Wynika to z zasad ortodoksyjnego judaizmu, zgodnie z którymi ciało musi pozostać nienaruszalne także po śmierci, ponieważ – według tradycji – ma zostać wskrzeszone po przyjściu Mesjasza. Z tego powodu zasadniczo zakazane są ekshumacje, sekcje zwłok i kremacje.
Obecna polityka państwa jest jednak coraz mniej wykonalna z powodu niedoboru gruntów, szczególnie w dużych miastach. Główne cmentarze mają osiągnąć pełną przepustowość już w 2035 roku – o dekadę wcześniej niż pierwotnie zakładano.
Izrael stoi w obliczu fali śmiertelności, wynikającej z szybkiego wzrostu populacji i starzenia się pokolenia wyżu demograficznego. Przewiduje się, że roczna liczba zgonów wzrośnie z obecnych 45 tys. do 100 tys. w 2044 roku i aż do 200 tys. w latach 80. XXI wieku.
Raport Centrum Tauba postuluje zmianę prawa, by umożliwić tworzenie dużych kompleksów cmentarnych na peryferiach, zwłaszcza na słabo zaludnionym południu kraju, oraz wprowadzenie opłat za tradycyjny pochówek w pobliżu miejsca zamieszkania.
Autorzy rekomendują też zwiększenie udziału pochówków niszowych w ścianie cmentarnej oraz wielopoziomowych cmentarzy w formie kilkupiętrowych wież, które już funkcjonują na dwóch izraelskich nekropoliach.
Centrum Tauba to niezależny izraelski ośrodek badawczy, zajmujący się analizą polityki społeczno-gospodarczej.
