Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przekonywał we wtorek, że uważa za problem to, iż w zwołanym na środę posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego ma uczestniczyć poseł sejmowego koła Konfederacja Korony Polskiej Włodzimierz Skalik. Według Czarzastego to polityk „wprost prorosyjski”.
Ponadto – twierdził marszałek Sejmu – Rada Bezpieczeństwa Narodowego „nie jest bazarem ani cyrkiem” i niektóre tematy, jakie zgodnie z zapowiedzią KPRP mają być poruszane na Radzie, nigdy nie powinny być jej przedmiotem.
Czerwony marszałek mówił, że podczas posiedzenia RBN odbędzie się dyskusja o sprawach związanych z zakupem broni.
– W związku z tym, ja bym po prostu pana Skalika nie zapraszał – oświadczył Czarzasty i przypomniał, że wykluczył jego koło z Konwentu Seniorów.
– Można to zrobić, tylko trzeba mieć odwagę – zaznaczył.
Dopytywany, czy „ma jakąś diagnozę, po co prezydentowi” Skalik na RBN, odpowiedział, że nie wie. Dodał, że „może (Nawrocki) poznał go w Rosji”.
Nawiązał też do dotyczącego go punktu obrad RBN.
– RBN to nie jest bazar, to nie tak, że mają (na niej) stawać tego typu sprawy. Od takich spraw są służby, prokuratura i sąd” – powiedział Czarzasty.
A – jak podkreślił – RBN powinna zajmować się takimi sprawami jak program SAFE.
Kordon sanitarny wokół ekipy Brauna?! „Zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego państwa”
Do sprawy w Sejmie odniósł się poseł Roman Fritz.
– W latach 90. zasiadający wówczas w tej sali śp. Leszek Moczulski zinterpretował skrót PZPR następująco – Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji. Bo rzeczywiście Polska Zjednoczona Partia Robotnicza była swojego rodzaju przedłużeniem władzy Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego na terytorium Rzeczpospolitej – ocenił Roman Fritz.
– I teraz siedzący za mną wielce czcigodny pan marszałek, który wstąpił do partii wspomnianej wyżej w 1983 roku, miał czelność dziś na konferencji prasowej zarzucić jakąś mityczną prorosyjskość polskiemu patriocie, posłowi Włodzimierzowi Skalikowi, co jest hańbą samą w sobie. Pan Czarzasty wdał się w jakąś rozróbę słowną z panem ambasadorem Rose’em, ambasadorem USA… – kontynuował poseł KKP, na co wtrącił się czerwony marszałek.
– Dziękuję panie pośle – powiedział.
Fritz chciał o coś wnieść, ale Czarzasty wyłączył mu mikrofon.
– Czy pan się w ogóle nadaje na to stanowisko? – dało się jeszcze usłyszeć z ust posła KKP.
Roman Fritz:
„W latach 90. zasiadający wówczas w tej sali śp. Leszek Moczulski zinterpretował skrót PZPR następująco – Płatni zdrajcy, pachołki Rosji.
Polska Zjednoczona Partia Robotnicza była swojego rodzaju przedłużeniem władzy Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego na… pic.twitter.com/BT8FIoBaf6
— WolnośćTV (@WolnoscTV) February 10, 2026
