Aby zwiększyć wskaźnik urodzeń, rząd wyśle list do wszystkich Francuzów, którzy ukończyli 29 lat. Brzmi absurdalnie, chyba, że pospieszą się z wysyłką i pismo dojdzie na „Walentynki”.
Owo przesłanie do Francuzów w wieku rozrodczym to jednak jeden z z szesnastu środków w walce z kryzysem demograficznym. Za listem stoi Ministerstwo Zdrowia i jego plan poprawy wskaźników płodności i zmniejszenie śmiertelności okołoporodowej we Francji.
Wśród różnych środków, które mają zostać podjęte, jak profilaktyka, diagnostyka, leczenie, innowacje, Ministerstwo Zdrowia postanowiło też zachęcić do „podejmowania świadomych, osobistych wyborów”.
Urząd wykonuje tu zadania postawione przez prezydenta Macrona, który w 2024 roku zapowiedział „remilitaryzację demograficzną”. Minister zdrowia Stéphanie Rist uważa, że chodzi tu o „otwieranie możliwości”, co dotyczy par, które pragną dziecka, ale mają trudności z poczęciem. Dodał, że „jedna na osiem par ma tu problemy z przyczyn medycznych, środowiskowych, behawioralnych lub społecznych”.
List ma na celu lepsze poinformowanie francuskiej opinii publicznej o możliwościach wsparcia macierzyństwa. Taka wiadomość zostanie wysłana „przed końcem lata” do wszystkich 29-latków. Jednak nie ma przecież „róży bez ognia”, więc list zacznie się od informacji o… antykoncepcji i „zdrowiu seksualnym”.
W drugim punkcie będzie wyjaśnienie dla mężczyzn, jak i kobiet, że „zegary biologiczne nie są takie same, ale mężczyźni też je mają”. Wreszcie, ta wiadomość będzie zawierać informacje na temat oferty in vitro. Minister chce szerzej udostępnić mrożenie komórek jajowych, z powody tego, że kobiety coraz później decydują się na zajście w ciążę. Taka opcja została udostępniona wszystkim, nawet bez uzasadnienia medycznego, dzięki ustawie bioetycznej z 2021 roku.
Ministerstwo dąży do zwiększenia liczby ośrodków z obecnych 40 do 70 do 2028 roku. W tym temacie rozważa się „udostępnianie mrożenia komórek jajowych prywatnym firmom nastawionym na zysk, bez naruszania zasady bezpłatnej donacji”, co oznacza, że zapłaci państwo. Będzie też położony nacisk na diagnostykę niepłodności.
Adresaci dowiedzą się także, że państwo rozwinie „przegląd zdrowia okołoporodowego”, ponieważ „Francja ma wyższy wskaźnik śmiertelności matek i niemowląt niż jej główni europejscy sąsiedzi,(…) a śmiertelność niemowląt, zwłaszcza noworodków, nieznacznie rośnie od 2011 roku”.
Związku tego zjawiska z np. masowym stosowaniem antykoncepcji raczej nie zobaczą… „Wstępne wyniki spodziewane są w czerwcu” – poinformowało ministerstwo. W sumie dość ciekawy sposób podejścia do zagadnienia poprawy demografii i jak na Francję przystało pozornie racjonalny i naukowy. Jednak o barierach kulturowych, ekonomicznych, wieloletnim niszczeniu wartości rodziny, wzorców dzietności, nawet się nie zająkną. Ministerstwo listy pisze, a problem zdaje się być gdzie indziej.
