Strona głównaWiadomościŚwiatIncydent dyplomatyczny w parlamencie. Ambasador Ian Sielecki pokazał pazur

Incydent dyplomatyczny w parlamencie. Ambasador Ian Sielecki pokazał pazur

-

- Reklama -

Niestety, to nie nasz dyplomata, a ambasador prezydenta Milei. Tylko karteczka samoprzylepna zapobiegła incydentowi dyplomatycznemu Francji z Argentyną. Taka historia wydarzyła się we francuskim parlamencie. Mapa świata umieszczona za plecami argentyńskiego ambasadora we Francji o polskobrzmiącym nazwisku – Ian Sielecki – przedstawiała Falklandy jako należące do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii.

Argentyna uważa Malwiny-Falklandy za swoje terytorium i zrobiło się zamieszanie. Młody ambasador Argentyny Ian Sielecki występował przed Komisją Spraw Zagranicznych Zgromadzenia Narodowego 21 stycznia i widząc taką mapę odmówił wystąpienia.

- Reklama -

Incydent zażegnano zasłaniając Falklandy-Malwiny krtaeczką samoprzylepną. Falklandy to archipelag położony 600 km od wybrzeży Argentyny. Był przyczyną wojny między Argentyną a Wielką Brytanią w 1982 roku. Od czasu przegranej, Argentyna nadal rości sobie prawa do tych wysp.

„Właśnie uświadomiłem sobie, że siedzę przed mapą, na której Falklandy,-Malwiny, są częścią Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii” – mówił Ian Sielecki i dodał, że „to stwarza duży problem na wielu poziomach, w tym prawnym, ponieważ jako przedstawiciel państwa argentyńskiego nie mogę swobodnie wypowiadać się na tle takiej mapy”.

Sielecki dodał, że „jest to równoznaczne z legitymizacją sytuacji, którą stanowił atak, napaść na suwerenność mojego kraju, na samą godność narodu argentyńskiego, a przede wszystkim jest to rażące naruszenie prawa międzynarodowego”.

Ambasador Argentyny przyrównał sytuację do wystąpienia ukraińskiego ambasadora, który miałby przemawiać przed mapą, na której Ługańsk lub Krym są prawnie częścią Rosji. „Jestem pewien, że mój ukraiński kolega odmówiłby tego bardzo elokwentnie ” – dodał Ian Sielecki.

W końcu wyspy zostały zakryte… karteczką samoprzylepną. Rozwiązanie zasugerował jeden z deputowanych. Może nie „Francja-elegancja”, ale mała, żółta karteczka papieru pozostała przyklejona przez całe wystąpienie i zapobiegła skandalowi…

Źródło:LCI

Najnowsze