Sławomir Jakubowski, wulkanizator z Suwalszczyzny, przekazał 82 zużyte opony lokalnej fundacji na budowę tzw. ekologicznego ogrodu. To był początek jego wielkich kłopotów. Walka z urzędnikami trwała prawie osiem lat. Naczelny Sąd Administracyjny wydał właśnie wyrok.
Historia rozpoczęła się w 2018 roku, gdy prezes lokalnej fundacji zwrócił się do wulkanizatora z prośbą o przekazanie starych opon. Miały posłużyć do stworzenia tzw. ekologicznego ogrodu w Starym Folwarku. Podpisano umowę darowizny, a pan Sławomir przywiózł 76 opon ciężarowych i sześć osobowych o łącznej wadze 4,8 tony.
Opony miały wzmocnić nabrzeża zniszczone przez bobry. Istnieje nawet rozporządzenie Ministra Środowiska z maja 2015 roku, które przewiduje takie zastosowanie ogumienia nienadającego się do jazdy. W takiej sytuacji są użyteczne i pożyteczne, czyli nie są odpadami.
Miesiąc po przekazaniu opon, na teren weszli kontrolerzy z suwalskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Uznali, że leżące na działce opony – jeszcze niewkopane w ziemię – to odpady. Pan Sławomir dostał 300 złotych mandatu za przekazanie opon firmie, która nie posiada zezwolenia na zbieranie lub przetwarzanie odpadów. Fundacja otrzymała tysiąc złotych kary administracyjnej.
Wulkanizator przyjął mandat, uznając że lepiej to zrobić niż wchodzić w koszty ewentualnego sądzenia się z inspektoratem.
Fundacja nie chciała odstąpić od pomysłu stworzenia ogrodu. W lipcu 2019 roku wójt gminy Suwałki wydał decyzję, że zgromadzone na nieruchomości opony zostały zebrane w celu modernizacji terenu zdewastowanego przez bobry, a więc nie są odpadami. Samorządowe Kolegium Odwoławcze przyznało rację wójtowi.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska jednak nie złożył broni i kilka miesięcy później decyzja została uchylona. Pan Sławomir zabrał więc opony. Niedługo później z Urzędu Marszałkowskiego przyszło pismo informujące o opłatach, jakie pan Sławomir musi ponieść w związku ze składowaniem opon na działce znajdującej się w obszarze chronionym Wigierskiego Parku Narodowego. Kara wyniosła dokładnie 1 128 604 złote plus odsetki.
Urzędnik wyszedł z założenia, że przedsiębiorca jest „podmiotem profesjonalnym” i zachodzi domniemanie prawne, że pomimo przekazania opon fundacji – czyli „podmiotowi nieprofesjonalnemu” – to pan Sławomir nadal jest właścicielem tych opon.
W 2026 roku możliwa kara, wraz z odsetkami, urosła do blisko dwóch milionów złotych. Na szczęście kary nie będzie.
Absurd ten zatrzymał dopiero Naczelny Sąd Administracyjny. 13 stycznia 2026 roku wydał ostateczny wyrok na korzyść pana Sławomira. Sąd oddalił skargę kasacyjną od i odrzucił wszystkie wcześniejsze decyzje urzędowe, potwierdzając, że kary nie powinny być egzekwowane.
Sławomira Jakubowskiego, wulkanizatora z Suwałk, który w 2018 roku przekazał 82 zużyte opony fundacji tworzącej ekologiczny ogród. Sąd oddalił skargę kasacyjną od urzędników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i odrzucił wszystkie wcześniejsze decyzje, potwierdzając, że kary nie powinny być egzekwowane. Gehenna wulkanizatora trwała prawie osiem lat.
