Strona głównaWiadomościPolskaLex e-papieros. Jak władza pisze prawo pod jeden produkt

Lex e-papieros. Jak władza pisze prawo pod jeden produkt

-

- Reklama -

Projekt ustawy UD308, nowelizujący przepisy akcyzowe dotyczące e-papierosów, mógłby zostać uznany za kolejny epizod w sporze o produkty nikotynowe. Problem w tym, że nie jest to spór o zdrowie publiczne ani o skuteczność walki z nałogami. To spór o sposób stanowienia prawa i o to, czy państwo może pisać przepisy podatkowe pod jeden produkt, jedną technologię i jednego producenta.

W największym skrócie: projekt UD308 wprowadza podwójne opodatkowanie wybranych urządzeń do waporyzacji. Akcyzą objęte ma być nie tylko samo urządzenie, ale również zbiornik z płynem nikotynowym, mimo że podobne systemy – różniące się jedynie konstrukcyjnie – pozostają opodatkowane jednokrotnie albo w praktyce w ogóle nie podlegają nowej daninie. Efekt? Łączne obciążenie podatkowe sięgnie 80 zł, podczas gdy konkurencyjne rozwiązania nadal będą funkcjonować przy stawce 40 zł lub wręcz będą korzystać z istniejących luk w przepisach.

- Reklama -

Państwo represjonuje za korzystanie z prawa

Duże kontrowersje budzi nie tyle wysokość akcyzy, lecz sposób jej wprowadzenia. Projekt powstał zaledwie kilka tygodni po wejściu w życie szerokiej nowelizacji ustawy akcyzowej, która miała „uszczelnić rynek” e-papierosów. Wówczas ustawodawca uznał przyjęte definicje za wystarczające. Dziś – bez całościowej analizy rynku i bez likwidacji realnych obejść podatku – proponuje się punktową korektę, wymierzoną w jedną technologię, która pojawiła się na rynku już po uzyskaniu wiążącej decyzji administracyjnej. Państwo mści się na przedsiębiorcach, którzy korzystają z potwierdzonej przez to państwo wykładni prawa.

Jak trafnie zauważyli Andrzej Tatara i Piotr Stanisławiszyn na łamach „Rzeczpospolitej”, „zamiast rozwiązywać problem skuteczności poboru akcyzy, tworzy się przepisy fragmentaryczne, wyrywające jeden element rynku z szerszego kontekstu”. Autorzy dodają, że projekt „nie rozwiązuje problemu luki podatkowej, lecz pogłębia chaos regulacyjny”, pozostawiając poza zainteresowaniem państwa konstrukcje faktycznie umożliwiające unikanie akcyzy.

To prowadzi do sytuacji paradoksalnej: producenci działający w pełni legalnie, w oparciu o obowiązujące prawo i decyzje organów państwa, zostają obciążeni dodatkowymi daninami, podczas gdy podmioty stosujące agresywne obejścia konstrukcyjne nadal funkcjonują bez większych przeszkód. Akcyza przestaje być podatkiem neutralnym, a staje się narzędziem selektywnej presji.

Akcyjne działanie zamiast systemowych rozwiązań

Oczywiście, łatwo zbyć ten problem wzruszeniem ramion. W końcu chodzi o e-papierosy – produkt społecznie kontrowersyjny, budzący emocje i sprzeciw części opinii publicznej. Tyle że to myślenie krótkowzroczne. Mechanizm zastosowany w projekcie UD308 nie jest specyficzny dla branży nikotynowej. Jeśli dziś prawo podatkowe można napisać pod jeden typ urządzenia, jutro dokładnie ten sam schemat może zostać użyty wobec branży spożywczej, technologicznej, transportowej czy energetycznej.

Z punktu widzenia wolnego rynku to moment alarmowy. Akcyza – jeden z najbardziej ingerujących podatków pośrednich – przestaje pełnić funkcję stabilnego źródła dochodów budżetu, a zaczyna działać jako instrument interwencyjny, reagujący na pojedyncze przypadki rynkowe. Znika przewidywalność, znika równość konkurencji, znika sens inwestowania w innowacje.

Dziś e-papierosy, a jutro…?

Co więcej, takie regulacje wcale nie gwarantują większych wpływów do budżetu. Historia pokazuje, że im bardziej selektywne i skomplikowane przepisy, tym większa skłonność rynku do ucieczki w szarą strefę i konstrukcje omijające prawo. Zyskują ci najbardziej elastyczni, tracą ci, którzy działają transparentnie.

Projekt UD308 nie jest więc sporem o e-papierosy. Jest testem, czy w Polsce prawo podatkowe nadal tworzy się w sposób systemowy i neutralny, czy też coraz częściej „pod problem dnia”. Jeśli ten test zostanie oblany, konsekwencje odczują nie tylko producenci nikotyny, lecz wszyscy przedsiębiorcy, którzy uwierzyli, że w gospodarce rynkowej reguły gry nie zmieniają się w trakcie meczu.

Bo dziś celem jest e-papieros. Jutro może nim być każda branża.

Najnowsze