Francuski Sąd Kasacyjny odrzucił istnienie rodzicielskiego „prawa do korekty” zachowania swoich dzieci. Jego zdaniem, „prawo do korekty” mogłoby uzasadniać przemoc edukacyjną wobec dzieci. Taki wyrok zapadł w środę, 14 stycznia w Metz.
Sąd uchylił w kasacji wyrok uniewinniający ojca dzieci wydany 18 kwietnia 2024 roku przez Sąd Apelacyjny w Metz w sprawie rzekomej przemocy wobec dwóch małoletnich synów. W apelcji sąd uznał „rodzicielskie prawo do korekty”, ale oburzyło to organizacje zajmujące się „ochroną dzieci”.
Sprawa zaczęła się od tego, że Yves Milla został skazany w 2023 roku przez sąd w Thionville na 18 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz pozbawienie praw rodzicielskich za przemoc wobec dwóch małoletnich synów w latach 2016-2022. W następnym roku Sąd Apelacyjny w Metz uniewinnił go jednak od tych zarzutów i sprawa trafiła obecnie do sądu kasacyjnego.
W poprzednim orzeczeniu sąd orzekł, że „rodzice mają prawo do kary dyscyplinarnej”, o ile przemoc „nie wyrządziła krzywdy dziecku, jest proporcjonalna do popełnionego przestępstwa i nie jest upokarzająca”. Sąd Kasacyjny uchylił taką argumentację Sądu Apelacyjnego. Jego zdaniem, w prawie francuskim, w dokumentach międzynarodowych ani we współczesnym orzecznictwie nie ma „prawa rodziców do kary dyscyplinarnej”.
Jednak wcześniejsze orzeczenia Izby Karnej ustanawiały prawo do korekty rodzicielskiej. Niektóre przepisy, nigdy nie uchylone, pochodzą nawet z 1819 roku. Teraz sąd uznał, że „zwyczajowe prawo rodziców do karania dzieci istniało obok prawa”, a „Ustawa z 2019 roku jest jasna i jednoznaczna: tak zwana «przemoc edukacyjna» nie istnieje w naszym systemie prawnym”. Obecny wyrok stwierdza nawet, że „tolerancja Sądu Apelacyjnego w Metz dla kar cielesnych należy do innej epoki”.
„Postępowe” organizacje atakowały ten wyrok od początku, jako „niewiarygodny krok wstecz”, „podważający postęp” i zakazy karania dzieci. Powoływano się na tekst zapisany w 2019 roku w Kodeksie Cywilnym, że „władza rodzicielska” jest sprawowana „bez przemocy fizycznej lub psychicznej”.
Jednak sami Francuzi nie są aż tak „postępowi”. Najnowszy sondaż Ifop dla Fundacji na rzecz Dzieci, publikowany co dwa lata, odnotował, że ośmiu na dziesięciu rodziców (80%) zadeklarowało, że tylko w tygodniu poprzedzającym badanie dopuścili się co najmniej jednej formy „zwykłej przemocy” (od krzyku po bicie, w tym groźby lub poniżające uwagi). Taką deklarcję złożyło 79% rodziców jeszcze w 2023 roku.
Przemoc fizyczna nadal występuje i według tego badania prawie jedna czwarta rodziców stosowała kary cielesne. 21% dziecko popychało, a 16% np. policzkowało. Popychanie i szarpanie dziecka jest uznawane za przemoc tylko przez 69% respondentów (62% w 2022 r.), a policzkowanie przez 68%. Coraz mniej rodziców uważa jednk krzyczenie na dziecko za „zwykłą przemoc edukacyjną” (53% rodziców). Większość rodziców (60%) uważa także ustawę z 2019 r. za „ingerencję państwa w sprawy prywatne”.
Źródło: Le Figaro/ AFP
