Polityk o poglądach libertariańskich z niemieckiego landu Badenia-Wirtembergia został potraktowany jak groźny przestępca. Powód? Nazwał urzędników państwowych „pasożytami”. Policja o 6 rano zapukała do jego drzwi.
Wszystko zaczęło się od wpisu na platformie X. Damian napisał: „Każdy człowiek, który jest finansowany przez państwo, nie płaci netto żadnych podatków, on żyje z podatków. Każdy urzędnik, każdy polityk, każdy pracownik przedsiębiorstwa państwowego, każdy, kto jest subwencjonowany i finansowany przez państwo. Żaden pasożyt nie płaci netto żadnych podatków”.
To wystarczyło, by prokuratura w Ulm uznała jego wpis w mediach społecznościowych za „mowę nienawiści”, wszczęła postępowanie i zarządziła nalot.
Funkcjonariusze pojawili się dokładnie o godzinie 6:00. „Policja, proszę otworzyć, mamy nakaz przeszukania” – usłyszał mężczyzna przez domofon. Po wejściu do środka policjanci przedstawili mu ultimatum: albo dobrowolnie odblokuje telefon i poda kod PIN, albo funkcjonariusze zabezpieczą wszystkie urządzenia w mieszkaniu. Damian pod presją uległ i wydał telefon.
Na tym się nie skończyło. Mężczyznę przewieziono na komisariat, pobrano mu odciski palców, zmierzono wagę i wzrost, wykonano zdjęcia oraz pobrano wszystkie dane biometryczne dłoni. „Czułem się jak poważny przestępca” – relacjonuje.
Policjanci chcieli także pobrać próbki krwi do bazy DNA. Dopiero wtedy Damian odmówił dalszej współpracy i zażądał adwokata.
Od policji nie otrzymał żadnego protokołu z przeszukania ani pokwitowania za skonfiskowany telefon. Na „pożegnanie” od jednego z policjantów usłyszał co najmniej dwuznaczny tekst. „Zastanów się dobrze nad tym, co będziesz publikował w przyszłości. Teraz jesteś pod obserwacją” – powiedział funkcjonariusz.
Do szokującej sytuacji doszło w listopadzie 2025 roku. Niebawem odbędzie się pierwsza rozprawa sądowa. Damiana bronić będzie adw. Marcus Pretzell, dla którego nie jest to pierwsza tego typu sprawa.
„Zastosowanie środków kryminalistycznych jest oczywiście bezprawne. Znamy bezprawne przeszukania za delikty opinii jako zjawisko masowe w Niemczech” – powiedział prawnik na łamach apollo-news.net.
„Ogólnie rzecz biorąc, pasożytnicze kariery zawodowe prowadzą najwyraźniej do zdumiewających percepcji zasad państwa prawa. To musi się skończyć” – dodał prawnik.