Leszek Miller w ostrych słowach skrytykował decyzję KE dotyczącą zawarcia umowy handlowej z krajami Mercosur. Jak podkreślił, udowadnia to fasadowość demokracji w UE.
KE podpisała porozumienie z krajami Mercosur ws. handlu. Rolnicy w Polsce już protestują, prawdopodobnie dojdzie wkrótce do podobnych działań w wielu innych krajach UE. Poniżej przeczytacie więcej na ten temat.
Do sytuacji odniósł się na X były premier Leszek Miller. Skrytykował on KE i podkreślił, że demokracja unijna jest fasadą.
„Komisja Europejska po raz kolejny pokazuje, że demokrację traktuje jak instrukcję obsługi: zagląda do niej tylko wtedy, gdy naprawdę musi. Gdy zaczyna przeszkadzać — odkłada ją na najwyższą półkę, poza zasięgiem rąk i pytań” – napisał na X Leszek Miller w kontekście zawartej przez UE umowy z Mercosur.
„W zaciszu brukselskich gabinetów, bez fanfar i bez wstydu, z pakietu dokumentów dotyczących umowy handlowej UE–Mercosur zniknęła deklaracja, że porozumienie nie może wejść w życie bez zgody Parlamentu Europejskiego. Prezydencja cypryjska usunęła ją pod presją KE. Zniknęła jak poprawka wprowadzona nocą. Jak gwiazdka w regulaminie. Jak sumienie w procedurze 'przyspieszonej’.
Komisja zapewne uzna, że to nie 'usunięcie’, lecz 'optymalizacja procesu decyzyjnego’. Parlament? Owszem, ważny. Ale później. Po fakcie. Gdy cła zostaną zniesione, towary ruszą w obieg, a rzeczywistość stanie się trudna — jeśli nie niemożliwa — do cofnięcia” – podkreślił Miller.
„To stara sztuczka znana z polityki europejskiej od lat: najpierw fakty dokonane, potem debata. Najpierw handel, potem wartości. Najpierw interesy, dopiero na końcu europosłowie — by mogli sobie co najwyżej pogratulować, że zostali elegancko pominięci” – ocenił.
Jak zauważył, ironia „polega na tym, że ta sama KE, która godzinami poucza państwa członkowskie o praworządności, przejrzystości i roli parlamentów”, w rzeczywistości „traktuje PE jak zbędny załącznik”.
„Coś, co można odpiąć, gdy zaczyna być niewygodne. Demokracja — tak. Ale bez realnego udziału demokratycznie wybranych przedstawicieli” – stwierdził były premier.
„Warto przy tym jasno powiedzieć: zgodnie z traktatami Parlament Europejski musi wyrazić zgodę na umowy handlowe tej rangi. Problem polega na tym, że Komisja od lat testuje granice, rozważając podział porozumień na części, które można wdrażać tymczasowo lub omijać pełną kontrolę parlamentarną. Formalnie wszystko się zgadza. Prawnie — coraz mniej” – ocenił.
Następnie Leszek Miller zaznaczył, że KE „znów wybiera skrót”.
„Tyle że ten skrót prowadzi dokładnie tam, gdzie Unia najmniej chce trafić: do przekonania, że europejska demokracja jest dekoracją, a decyzje zapadają gdzie indziej. Bez głosowania. Bez sprzeciwu. Bez Parlamentu” – napisał Miller.
„Na koniec zostaje więc pytanie, które w Brukseli powinno być słyszalne już głośno: czy europosłowie, sprowadzeni w tej historii do roli statystów, pracują nad wnioskiem o votum nieufności wobec Komisji Europejskiej?” – podsumował.
Komisja Europejska po raz kolejny pokazuje, że demokrację traktuje jak instrukcję obsługi: zagląda do niej tylko wtedy, gdy naprawdę musi. Gdy zaczyna przeszkadzać — odkłada ją na najwyższą półkę, poza zasięgiem rąk i pytań.
W zaciszu brukselskich gabinetów, bez fanfar i bez… pic.twitter.com/DYIA5Wy4NI— Leszek Miller (@LeszekMiller) January 9, 2026