Krzysztof Jackowski ujawnił swoje przewidywania dotyczące Radia Maryja i dzieł związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem. Przyznał także, że od czasu do czas sam słucha tej rozgłośni.
O to, co według Jackowskiego, wydarzy się w 2026 roku, pytał jasnowidza z Człuchowa dziennikarz „Super Expressu”. Jedna z poruszanych kwestii to losy Radia Maryja.
Jackowski podkreślił, że mimo iż nie uważa się za osobę gorliwie religijną, to jednak audycje tej rozgłośni skłaniają go do refleksji nad przemijaniem i sensem życia.
– Człowiek zdaje sobie sprawę, że pomału się kończy, wiek robi swoje – mówił.
Wskazał, że w przekazie toruńskiej rozgłośni dominuje pewna prostota i powaga – a tego, w jego ocenie, brakuje w wielu radiach komercyjnych. Tam bowiem obecne są lekkie, „beztroskie” komunikaty w stylu: „mamy czwartek, piątunio, gdzie na weekendzik”. Jackowski stwierdził, że daje to poczucie, jakby „prowadzący robili sobie ze słuchaczy żarty”.
– I nie chodzi tu o religię, tylko o zwykłe traktowanie ludzi – zaznaczył.
– Stworzył radio, które odbiega od tego powierzchownego traktowania i dał ludziom możliwość bycia zwykłymi – powiedział o o. Rydzyku.
Na łamach „Super Expressu” Jackowski odniósł się m.in. do możliwego zwrotu środków przyznanych fundacji Lux Veritatis na budowę Muzeum Pamięć i Tożsamość im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Według niego radiosłuchacze nie mają powodów do zmartwień.
– Nic złego się nie stanie. O. Rydzyk przetrwa, nie będzie żadnych zwrotów. Nic się nie stanie – powiedział.
– Uważam, że powinniśmy szanować, co jest naszą tradycją i kulturą. Żadne państwo nie jest szanowane przez obce narody, jeśli nie szanuje swojej kultury, a my się z takiej kultury opartej na religii wywodzimy. Jeżeli my jako państwo pozwolimy dalej z tego drwić, to nikt nas nie będzie szanował – zaznaczył Jackowski.