Michael Lofton, amerykański teolog, w komentarzu pod filmem „Przyjęcie chanukowe Trumpa właśnie mnie obudziło!”, na swoim kanale „Reason & Theology”, napisał: „Właśnie obejrzałem przyjęcie Trumpa z okazji Chanuki – i to był dzwonek alarmowy. Najważniejsza nie była symbolika ani przemówienia, ale to, co wydarzenie ujawniło na temat wpływów i priorytetów. Przyjęcie boleśnie pokazało, jak bardzo Trump wydaje się być zobowiązany wobec głównych darczyńców oraz interesów politycznych, które stawiają cele Izraela ponad potrzeby zwykłych Amerykanów”.
Lofton zadaje także pytanie: „Dlaczego wysyłamy miliardy dolarów za granicę, podczas gdy nasi obywatele ledwo wiążą koniec z końcem? Dlaczego tak mało jest odpowiedzialności, gdy giną niewinni palestyńscy cywile?”.
Gdzie szukać odpowiedzi? Według Jörga Guido Hülsmanna, niemieckiego ekonomisty i przedstawiciela austriackiej szkoły ekonomii, prawdziwym źródłem zła jest pieniądz dekretowy (ang. fiat money) będący produktem pazerności rządów, które mają monopol na stosowanie przemocy na określonym terytorium. Autor „Etyki produkcji pieniądza” twierdzi, że jednym z najbardziej przerażających skutków funkcjonowania pieniądza dekretowego jest możliwość przedłużania wojen. Dziś rządzący nie muszą uzyskiwać zgody swoich parlamentów ani przekonywać obywateli do swoich racji, ponieważ dysponują narzędziem, jakim jest pieniądz dekretowy. Nadmierna podaż pieniądza pozwala rządowi odbierać ludziom ich własność bez ich zgody i przeznaczać ją na cele sprzeczne z ich wolą.
Prezydenci Ameryki Południowej, którzy wpisują się w ruch tzw. nueva derecha (pol. nowa prawica), nie zapalają świec chanukowych. Wyjątkiem był jedynie Javier Milei, który uczynił to raz, publicznie, w 2023 roku, zaraz po wyborze na prezydenta Argentyny. Inni prawicowi prezydenci, tacy jak José Antonio Kast – prezydent elekt Chile czy Nayib Bukele – prezydent Salwadoru, nie obchodzą żydowskiej Chanuki, ale są proizraelscy. Wynika to z kilku powodów: geopolitycznych powiązań ze Stanami Zjednoczonymi, ewangelickiego postrzegania Izraela jako ziemi biblijnej, co przekłada się na poparcie jego istnienia z powodów teologicznych, oraz postrzegania Izraela jako zachodniego bastionu przeciwko „terroryzmowi islamskiemu” i innych pragmatycznych przesłanek.
Po wyborach w Chile „The Jerusalem Post” napisał, że „syn byłego nazistowskiego funkcjonariusza, Kast, zastąpi chilijski rząd kierowany przez Gabriela Boricia, zagorzałego krytyka Izraela i rządu premiera Benjamina Netanjahu, do tego stopnia że jego rząd zerwał stosunki dyplomatyczne kilka miesięcy po atakach z 7 października”. Warto zauważyć, że Kastowi udało się wygrać wybory w kraju znanym z największej palestyńskiej diaspory poza Bliskim Wschodem, gdzie obecnie mieszka około 500 tys. Palestyńczyków i ich potomków. Anglojęzyczna izraelska gazeta i portal nie wspomniały jednak, że prezydent elekt jest członkiem Apostolskiego Ruchu Szensztackiego, katolickiego ruchu znanego z nacisku na życie rodzinne, pobożność maryjną i publiczne zaangażowanie w wiarę. Kast – mąż Marii Pii Adriasoli, z którą ma dziewięcioro dzieci, publicznie oświadczył: „Najpierw jestem katolikiem, dopiero później politykiem”.
Prezydent Karol Nawrocki nie zapalił świec chanukowych w Pałacu Prezydenckim w Polsce. Zrobił to natomiast marszałek Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy w Sejmie. Prezydenci o lewicowych poglądach w Ameryce Południowej, jak Luiz Inácio Lula da Silva – Brazylia, Gustavo Petro – Kolumbia, Gabriel Boric – ustępujący prezydent Chile, nie zapalają świec chanukowych, ale krytycznie oceniają działania Izraela w Strefie Gazy i popierają Palestynę. Świat nie dzieli się prosto na prawicę i lewicę. Dzieli go pieniądz, a dzisiaj jest nim pieniądz dekretowy. Dlatego potrzebny jest twardy pieniądz, który nie byłby podatny na ingerencje rządów, które arbitralnie decydują o jego podaży.
Takim pieniądzem według Saifedeana Ammousa, jordańsko-palestyńskiego ekonomisty i autora książki „Standard Bitcoina”, może być Bitcoin, który zapobiega wojnom, przede wszystkim dlatego że uniemożliwia rządom łatwe finansowanie konfliktów zbrojnych poprzez drukowanie pieniędzy. Bitcoin z absolutnie ograniczoną podażą i decentralizacją jest według Ammousa twardszy niż złoto. Rządy nie mogą go skonfiskować ani inflacjonować, co mogłoby w przyszłości pozbawić je łatwego narzędzia finansowania wiecznych wojen.
W marcu, na mediach społecznościowych pojawiła się pogłoska pochodząca z szybko rozprzestrzeniającego się filmu, na którym Donald Trump odsłania i pokazuje w Gabinecie Owalnym w Białym Domu oprawioną kopię Bitcoin Whitepaper (Białej Księgi Bitcoina), oryginalnego dokumentu opisującego koncepcję i działanie Bitcoina, rewolucyjnego pomysłu na zdecentralizowany system płatności elektronicznych. Trump znany jest z tego, że jest prezydentem przychylnym kryptowalutom i w drugim miesiącu swojej kadencji podpisał dekret o utworzeniu strategicznej rezerwy bitcoinów. Film okazał się jednak być wyprodukowany przez sztuczną inteligencję. W oryginalnym nagraniu prezydent Donald Trump pokazał prezenterce Fox News Laurze Ingraham Deklarację Niepodległości, a nie Białą Księgę Bitcoina.
W Polsce temat Chanuki ponownie wraca na czołówki gazet. Tym razem ks. Alfred Wierzbicki napisał list otwarty do prezydenta Karola Nawrockiego. „Obchodzenie święta żydowskiego przez Prezydenta katolika nie kłóci się w żaden sposób z chrześcijaństwem” – napisał profesor UMCS. Prezydent argumentował, że ma „swoje poglądy i swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich traktuje poważnie”, więc nie zapala świec chanukowych, lecz obchodzi święta, które są mu bliskie. Jest jeszcze mocniejszy argument. Nie ma podstaw, aby prezydent RP publicznie wyróżniał mniejszość religijną, która według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2021 roku stanowi zaledwie 0,05 proc. populacji Polski. Narodowość żydowską zadeklarowało 17 156 osób, a Główny Urząd Statystyczny informuje, że Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich liczył jedynie 1 704 członków.
Ks. Wierzbicki stwierdza, że „kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm”. Wszystko się zgadza. Czytanie Pisma Świętego to faktycznie spotkanie ze Słowem Bożym, a jeśli chcemy je zrozumieć w kontekście, zawsze odkrywamy judaizm. Jest to judaizm biblijny, który koncentrował się na kulcie ofiarniczym i wywodzi się ze Starego Testamentu, co stanowi korzeń, z którego wyrasta chrześcijaństwo. Główną tezą książki Branta Pitre’a „Jezus i żydowskie korzenie Eucharystii” jest twierdzenie, że chrześcijańska wiara w realną obecność Jezusa w sakramencie Eucharystii nie była późniejszym wynalazkiem, lecz stanowiła wypełnienie żydowskich oczekiwań mesjańskich z I wieku. Amerykański biblista argumentuje, że Ostatnia Wieczerza nie była tylko zwykłym posiłkiem, lecz ustanowieniem nowej Paschy, w której Jezus – jako Baranek Boży – stał się ofiarą.
Ks. Wierzbicki przywołuje deklarację II Soboru Watykańskiego „Nostra aetate”, dotyczącą stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Wszystko się zgadza. Kościół prowadzi dialog ze współczesnymi wyznawcami judaizmu (judaizm rabiniczny i judaizm biblijny to nie to samo). Nie oznacza to jednak, że Prezydent RP musi to robić.