Strona głównaWiadomościŚwiatMaduro już w nowojorskim więzieniu. Amerykanie robią sobie z nim zdjęcia, jak...

Maduro już w nowojorskim więzieniu. Amerykanie robią sobie z nim zdjęcia, jak z misiem w Zakopanem [FOTO/VIDEO]

-

- Reklama -

Porwany przez komandosów USA przywódca Wenezueli Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali w sobotę wieczorem przewiezieni do aresztu na Brooklynie w Nowym Jorku. Wenezuelski Sąd Najwyższy tego samego dnia nakazał wiceprezydentce Delcy Rodriguez przejęcie tymczasowej władzy.

Na koncie Białego Domu na platformie X zamieszczono krótkie nagranie z aresztu Metropolitan Detention Center, na którym widać wenezuelskiego polityka ubranego w czarne dresy, z czapką lub opaską na czole, idącego korytarzem w asyście dwóch przedstawicieli antynarkotykowej agencji DEA.

Według telewizji NBC Maduro prawdopodobnie w poniedziałek stanie przed sądem i formalnie usłyszy zarzuty.

Na Maduro i jego żonie – oraz trzem innym osobom z ich otoczenia, które pozostały na wolności – ciążą cztery zarzuty, w tym uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Jeśli Maduro zostanie uznany za winnego, grozi mu kara od 30 lat więzienia do dożywocia.

Maduro będzie trzecim przywódcą obcego państwa, który odpowie przed amerykańskim sądem za przemyt narkotyków. Pierwszym był prezydent Panamy Manuel Noriega, którego aresztowano w 1990 r., również w wyniku amerykańskiej inwazji na ten kraj. Drugi to były prezydent Hondurasu Juan Orlando Hernandez, skazany na 45 lat więzienia za wspieranie przemytu kokainy do USA. W listopadzie Hernandez został ułaskawiony przez prezydenta USA Donalda Trumpa, który twierdził, że był on ścigany z pobudek ideologicznych przez administrację jego poprzednika Joe Bidena.

W sobotę Sąd Najwyższy Wenezueli nakazał wiceprezydentce Delcy Rodriguez przejęcie tymczasowej władzy w kraju „w celu zagwarantowania ciągłości administracyjnej i kompleksowej obrony narodu”. Sędziowie nie orzekli jeszcze o trwałej nieobecności Maduro, co pociągnęłoby za sobą konieczność rozpisania przedterminowych wyborów w kraju w ciągu 30 dni.

Podczas wystąpienia w wenezuelskiej telewizji Rodriguez w sobotę potępiła działania USA, twierdząc, że Maduro pozostaje prawowitym prezydentem, oraz domagając się powrotu porwanego przywódcy do kraju. Jednocześnie zadeklarowała, że Wenezuela chce „opartych na szacunku” relacji z USA i nie będzie niczyją kolonią.

Trump powiedział natomiast dziennikowi „New York Post”, że stacjonowanie sił USA w Wenezueli nie będzie konieczne, jeśli Rodriguez będzie „robić to, czego chcą” USA. Dodał, że przedstawiciele jego administracji odbyli z Rodriguez wiele rozmów i polityczka „rozumie sytuację”. Zadeklarował jednocześnie, że w przeciwnym przypadku USA są gotowe uruchomić drugą falę uderzeń na Wenezuelę.

Na wcześniejszej konferencji prasowej Trump sugerował, że nie opowiada się za objęciem władzy przez opozycję i jej przywódczynię, laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla Marię Corinę Machado. – Byłoby jej bardzo trudno zostać przywódczynią. Nie ma poparcia ani szacunku w kraju. Jest bardzo miłą kobietą, ale brakuje jej szacunku – ocenił.

Prezydent USA ujawnił też, że w wyniku ataku na „fortecę” Maduro zginęli chroniący go Kubańczycy.

Wcześniej ogłosił, że USA będą rządzić Wenezuelą do czasu „bezpiecznej, właściwej i rozsądnej transformacji”.

Trump: Będziemy rządzić Wenezuelą do czasu…

Rada Bezpieczeństwa ONZ zbierze się w poniedziałek, na wniosek Kolumbii popartej przez Rosję i Chiny, by omówić atak USA na Wenezuelę i odsunięcie Maduro od władzy. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres uznał amerykańską operację w Wenezueli za „niebezpieczny precedens”.

Przywódcy państw europejskich w większości pozytywnie ocenili odsunięcie Maduro od władzy. Najkrytyczniej do operacji wojsk USA, która do tego doprowadziła, odniósł się premier Hiszpanii Pedro Sanchez. „Hiszpania nie uznała reżimu Maduro. Nie uzna jednak również interwencji, która narusza prawo międzynarodowe i pogrąża region w niepewności” – napisał Sanchez na X.

Źródło:PAP, nczas.info

Najnowsze