Strona głównaWiadomościPolskaKto dokonał aktu dywersji na kolei? Taka jest aktualna narracja władzy

Kto dokonał aktu dywersji na kolei? Taka jest aktualna narracja władzy

-

- Reklama -

Przez blisko 10 godzin trasa kolejowa Warszawa-Lublin mogła być uszkodzona, zanim ktokolwiek zauważył zniszczenia. Kto ich dokonał? Minister Marcin Kierwiński przedstawia aktualną wersję władzy.

Uszkodzenie infrastruktury kolejowej w pobliżu stacji Mika (pow. garwoliński) zauważył w niedzielę (16 listopada) o godz. 7.39 maszynista pociągu regionalnego. Na miejsce wezwano służby. Odkryto dwie zniszczone szyny na odcinku ok. 1 metra.

Okazało się, że przez wyrwę w torach przejechały wcześniej trzy pociągi. Na szczęście do wykolejenia nie doszło.

„Trzy pociągi przejechały przez uszkodzony fragment torów na trasie Warszawa-Lublin w miejscowości Mika na Mazowszu, zanim zauważono uszkodzenie – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Wyrwę wykryto dopiero wtedy, gdy sygnał o nieprawidłowościach przekazała załoga pociągu Intercity po przejechaniu tego miejsca” – przekazało RMF FM.

Podobnie o szczegółach całej sytuacji pisał jeszcze w niedzielę profil Dyspozytura Trakcji w serwisie X. To maszynista z pociągu pośpiesznego linii Warszawa Zachodnia-Rzeszów zgłosił nierówności w torze. Maszyniście kolejnego pociągu – tego, który się finalnie przed wyrwą zatrzymał – dyżurny ruchu polecił jazdę ze zmniejszoną prędkością i obserwację terenu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowe informacje o akcie dywersji na kolei. Zaskakujące ustalenia. „Zanim zauważono uszkodzenie”

Kto dokonał aktu dywersji na kolei?

Premier Donald Tusk niemal od razu ogłosił, że mamy do czynienia z aktem dywersji. Pisał, że to „bezprecedensowy akt dywersji wymierzony w bezpieczeństwo państwa polskiego i jego obywateli”.

Aktualną narrację władzy w tej sprawie przedstawił minister Kierwiński. – Mieliśmy do czynienia z detonacją ładunku wybuchowego w powiecie garwolińskim i służby działają, bo też teraz sprawdzają, co było efektem tego wybuchu, jak zachowywała się cała infrastruktura, jaki ten wybuch miał wpływ na infrastrukturę – mówił we wtorek rano w Polsat News.

Na pytanie, czy Polacy podróżujący koleją mogą czuć się bezpiecznie, odpowiedział, że co do zasady tak, ale dodał, że „żyjemy w niebezpiecznych czasach”. – Nigdy w przypadku działań dywersyjnych, a z takimi mamy do czynienia, nie możemy powiedzieć, że nigdy nic się nie zdarzy – powiedział Kierwiński.

Z informacji, jakie ja posiadam, to mogę powiedzieć, że na pewno, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób zadziałał ten ładunek wybuchowy, mieliśmy bardzo, bardzo duże szczęście – kontynuował.

Dodał, że jest kilka hipotez na temat szczegółów zajścia, ale na tym etapie nie chce o nich mówić. – Mogę powiedzieć, że ten materiał, który został zebrany na miejscu, czyli bezpośrednio w okolicy tego aktu terroru, jest na tyle bogaty, że on bardzo może pomóc służbom w ujęciu sprawców, a potem ewentualnie dojściu do mocodawców – tłumaczył szef MSWiA.

„Nagle potężny wybuch. Zatrzęsło całym mieszkaniem”. Mieszkaniec Życzyn relacjonuje, co wydarzyło się kilka godzin przed odkryciem wyrwy w torach

Najnowsze