Za nami kolejna odsłona tegorocznej edycji „Piwo z Mentzenem”. W Warszawie gościem prezesa Nowej Nadziei był były premier Mateusz Morawiecki. Wymiana zdań między politykami szybko przekształciła się w ostrą potyczkę pełną wzajemnych oskarżeń o manipulację i hipokryzję.
Spotkanie rozpoczęło się od ironicznego podziękowania Mentzena. – Bardzo dziękuję za odwagę. Wiem, że to nie jest takie proste w pana partii, móc wyjść na piwo bez zgody prezesa. Więc bardzo szczerze, autentycznie panu dziękuję – powiedział jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.
Było to zapewne nawiązanie do odwołanych wystąpień kolejnych polityków w wydarzeniu „Piwo z Mentzenem”. Najpierw, mimo że początkowo się zgodzili, spotkania odwołali politycy Platformy Obywatelskiej. Później zrobili to niektórzy politycy PiS-u – na przykład Przemysław Czarnek – bo nie spodobała im się wypowiedź Mentzena o Kaczyńskim.
CZYTAJ WIĘCEJ: Awantura! Obrażony Czarnek odwołał udział w „Piwie z Mentzenem”. „Co za mięczak”
Odpowiedź Morawieckiego była jednak daleka od żartobliwego tonu. Były premier od razu przeszedł do ataku, nawiązując do lipcowych słów Mentzena, który nazwał Jarosława Kaczyńskiego „politycznym gangsterem”.
– Po tym, co pan poseł zrobił, w ogóle nie powinienem tutaj przychodzić, ponieważ w sposób absolutnie nieakceptowalny uderzył w prezesa Jarosława Kaczyńskiego i to jest coś, co naprawdę powinno być niedopuszczalne. Właściwie powinien pan przeprosić, ale wiem, że zapewne pan tego nie zrobi – odgryzł się Morawiecki.
– To jest człowiek, który przez ostatnie dziesiątki lat, cały czas mając Polskę w sercu, walczył o to, żeby utrzymać suwerenność, żeby rozwój Polski był jak najszybszy – podlizywał się dalej swojemu szefowi były premier. Na końcu tej części wystąpienia w stylu „łubudubu” stwierdził nawet, że „Kaczyński jest sigmą polskiej polityki”.
Były premier stanowczo odrzucił także narrację o podobieństwie głównych sił politycznych. – Mówienie „PiS, PO – jedno zło” to jest kompletne nieporozumienie. To jest skrajny fałsz i totalna manipulacja po prostu – twierdził.
– Nie jest pan premierem, bo pana partia nie ma zdolności koalicyjnej. Wygraliście wybory i nikt z wami nie chciał robić rządu.
– To również.
– Ma pan refleksję, dlaczego nikt was nie lubi?
– Ja bym tak nie powiedział! pic.twitter.com/pKyKmKHzKG— WolnośćTV (@WolnoscTV) August 28, 2025
Morawiecki uderzał także w program podatkowy Konfederacji Wolność i Niepodległość. – Panie pośle, czy uważa pan, że państwo, które nie pobiera podatków od wielu obywateli i firm korzystających z rajów podatkowych na Cyprze czy Malcie, działa sprawiedliwie? Czy ktoś z państwa chciałby tam się rozliczać, żeby sfinansować operację onkologiczną lub kardiologiczną dla swoich dziadków czy bliskich? Chcielibyście, aby wasi rodzice musieli leczyć się na Cyprze lub Malcie? – grał na emocjach.
Jak zareagował Mentzen? – Panie premierze, to już jest populizm i manipulacja. Zaczął pan, że chce pan mówić o programie, a nie o emocjach, a teraz wyjechał pan z operacjami – zwrócił uwagę.
Gdy Morawiecki bronił się, twierdząc że „podaję liczby, dane i fakty”, Mentzen odparł krótko: – Liczby są takie, że zabraliście dwa razy więcej podatków, a w rankingach skomplikowania systemu podatkowego jesteśmy na samym końcu.
– Chciałbym, żeby po zapowiedzi, że będziecie upraszczać podatki, one były upraszczane, a nie skomplikowane. Natomiast po zapowiedzi, że nie będziecie ich wprowadzać nowych, nie były wprowadzane nowe podatki. Tylko tyle – nawiązał do rządów PiS, przypominając, że było, niestety, odwrotnie.
– Pan cały czas manipuluje – dodawał Mentzen.
Kreatywna księgowość i zadłużenie
Mentzen próbował dowiedzieć się od Morawieckiego, dlaczego rząd PiS-u pod jego przywództwem ukrywał faktyczny dług i de facto stworzył „dwa budżety”. – Panie premierze, różnica pomiędzy zadłużeniem liczonym według polskiej metodologii a unijnej, tą różnicą są setki miliardów złotych – przypomniał Mentzen. – Proszę to inaczej nazwać, niż kreatywną księgowością – dodał.
Morawiecki zapewniał, że za jego rządów było wspaniale, a teraz jest tragicznie. – Zostawiliśmy państwowy dług publiczny naszym następcom na poziomie 39%. 49% to był ten eurostatowy dług publiczny, czyli pewny. I teraz przechodzę do odpowiedzi na pana pytanie. Sam pan powiedział, że około 160 miliardów deficyt pozostawiliśmy. Nasi następcy go powiększyli do 185 czy coś koło tego, a wykonali go w jeszcze gorszym wydaniu. Zgadza się? – pytał Morawiecki, a w tym aspekcie Mentzen się zgodził.
– 160 miliardów do około 4 bilionów PKB to jest 4%. Nasi następcy idą na 6, 6,5%, a w przyszłym roku być może nawet 6,7%. To jest gigantyczny dług. A teraz jeszcze jedna uwaga. 4% – nie kojarzy się Państwu ta liczba z czymś innym? A ile zaczęliśmy przeznaczać od 23 roku, właśnie w 24 roku w tym budżecie na politykę obronną? Właśnie 4% – mówił dalej Morawiecki.
Mentzen stwierdził, że to jest „manipulacja”. – Zawsze były wydatki na wojsko. Gdybyście nie zwiększyli wydatków na programy socjalne, byśmy nie mieli takiego deficytu. Najpierw rozbuchaliście do granic wydatki publiczne, a następnie pan mówi, że no niestety, teraz trzeba się zadłużyć po to, żeby sfinansować wojsko – akcentował polityk Konfederacji Wolność i Niepodległość.
Mentzen postawił tezę, że gdyby PiS dalej rządził, budżet byłby w równie fatalnym stanie. – Mówię o budżecie w 2024 roku, który się różni mocno od budżetu na lata wcześniejsze, gdzie rzeczywiście ten deficyt był pod kontrolą, natomiast on Wam eksplodował od 2024 roku. Gdyby nie doszło do zmiany rządów, to byłoby to samo – uważa.
– Myli się Pan, absolutnie nie, bo my wiemy jak uszczelniać podatki, udowodniłem to przez 8 lat – odpierał atak Morawiecki.
Masz laptopa. Możesz sprawdzić dane przed wypowiedzią, o których mówisz.
Nie robisz tego, choć miałeś zaorać swojego dyskutant.
Przychodzi ci facet, którego nie lubisz i jedzie danymi z pamięci.
Ty nie potrafisz konstruktywnie odpowiedzieć.
No sorry. pic.twitter.com/2rTdu0gyOk
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) August 28, 2025
Spór o lockdowny
Morawiecki twierdził, że polska gospodarka pod jego rządami była w znakomitym stanie do momentu, aż ogłoszono pandemię koronawirusa. – Mieliśmy deficyt dużo większy niż te 4%. 6,9% w 2020 roku, kiedy musiałem ratować firmy... – mówił były premier. – Które wcześniej pan zamknął – wtrącił mu Mentzen.
Morawiecki przypomniał, że Mentzen twardą politykę lockdownów chwalił. Mentzen odparł, że tylko w marcu 2020 roku za „szybkie działanie”. – W marcu dwudziestego roku (pochwaliłem – red.). A już w kwietniu się okazało, co to za choroba. Już było wiadomo, że błądzicie. Jeszcze dwa lata brnęliśmy w tę głupotę – mówił polityk Konfederacji.
Jak tamten okres wspomina Morawiecki? – A ciekawe, jakby pan się zachował jako premier, jakby do pana przychodzili wirusolodzy, epidemiolodzy, specjaliści od chorób zakaźnych… – rozpędzał się polityk PiS.
– Bym im powiedział, że się nie znają na gospodarce i niech tu palców swoich nie wtykają – wtrącił Mentzen.
– I powiedzieliby panu, że ludzie zaraz będą umierali. Setkami tysięcy, miliony ludzi. Tak byliśmy straszeni – wspominał Morawiecki, który sam straszył społeczeństwo podczas konferencji prasowych.
– Dlatego w marcu nie wiadomo było, co to za choroba, ale już od kwietnia było wiadomo. A tkwiliście w tym jeszcze przez dwa lata – podkreślił raz jeszcze Mentzen.
‼️MENTZEN VS MORAWIECKI WS. LOCKDOWNÓW W PANDEMII‼️
– A jakby do pana przychodzili wirusolodzy, epidemiolodzy i mówili, że ludzie będą umierali setkami tysięcy?
– Bym im powiedział, że się nie znają na gospodarce i niech tu palców swoich nie wtykają! pic.twitter.com/gtY95XjFrc— WolnośćTV (@WolnoscTV) August 28, 2025
Całe spotkanie dostępne na YouTube.