Strona głównaWiadomościŚwiatKolejne miesiące bez nowego rządu

Kolejne miesiące bez nowego rządu

-

- Reklama -

Separatyści z Katalonii i Kraju Basków będą kluczowi dla powołania nowego rządu Hiszpanii, o który ubiega się dotychczasowy premier kraju i lider Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej (PSOE) Pedro Sanchez. Polityk ten jest drugim kandydatem na szefa rządu od czasu wyborów parlamentarnych z 23 lipca zabiegającym o wotum zaufania Kongresu Deputowanych, niższej izby parlamentu.

Socjaliści choć przegrali organizowane w lipcu głosowanie zajmując drugie miejsce, ale król Filip VI wskazał na Sancheza po nieudanym wrześniowym głosowaniu w izbie nad wotum nieufności dla rządu Alberto Nuneza Feijoo, przywódcy centroprawicowej Partii Ludowej (PP). Ugrupowanie to choć wygrało wybory, ale nie zapewniło gabinetowi swojego lidera wystarczającego poparcia w Kongresie Deputowanych.

- Reklama -

Podczas zaplanowanej na środę sesji Kongresu rozpoczną się dwudniowe obrady nad wotum zaufania dla trzeciego gabinetu Pedro Sancheza.

Według szefowej izby Franciny Armengol władze PSOE zadeklarowały, że w efekcie przeprowadzonych w ostatnich dniach rozmów z partiami politycznymi gabinet szefa socjalistów miałby “cieszyć się poparciem wystarczającej” liczby posłów.

Początek środowej debaty w liczącym 350 deputowanych Kongresie rozpocznie się od wystąpienia premiera Sancheza, który na czele rządu Hiszpanii stoi nieprzerwanie od czerwca 2018 r.

Po trwającej kilka godzin debacie plenarnej w Kongresie Deputowanych spodziewane jest pierwsze głosowanie, w którym kandydat na premiera musi otrzymać większość bezwzględną. Gdyby tak się nie stało w czwartkowym głosowaniu musi otrzymać on już tylko większość zwykłą.

W przypadku, gdyby drugie głosowanie nie przyniosło rezultatu mogą zostać rozpisane nowe wybory parlamentarne. Prawdopodobnie odbyłyby się one w pierwszej połowie stycznia 2024 r.

Z deklaracji przedstawicieli PSOE, cytowanych przez telewizję TVE, wynika, że socjaliści przy wsparciu skrajnie lewicowych partii z bloku Sumar i mniejszych ugrupowań separatystycznych i regionalnych mogliby do swoich 122 mandatów dołożyć 57 głosów.

Problem stanowią jednak żądania kierowane przez separatystów, głównie katalońskich. Wprawdzie z mającymi po 7 deputowanych ugrupowaniami Razem dla Katalonii (Junts) i Republikańską Lewicą Katalonii (ERC) premier Sanchez uzgodnił wprowadzenie amnestii dla skazanych za działania na rzecz secesji tego regionu od Hiszpanii, ale wejście tych przepisów w życie nie jest pewne.

Według dziennika „El Confidencial” prawo dotyczące amnestii dla katalońskich separatystów może zostać zablokowane przez Sąd Najwyższy Hiszpanii.

Dodatkowym problemem są żądania ze strony organizacji prawników oraz stowarzyszeń reprezentujących hiszpańskich policjantów i żandarmów domagających się odstąpienia przez Sancheza od próby „zamachu stanu” i „łamania konstytucji” przez przyznanie separatystom amnestii.

Część komentatorów twierdzi, że nawet w sytuacji uzyskania poparcia w Kongresie przez trzeci rząd Sancheza jego powołanie może doprowadzić do licznych manifestacji i strajków paraliżujących funkcjonowanie całego kraju.

O sile przeciwników amnestii dla secesjonistów i oponentów rządu Sancheza świadczy fakt, że w niedzielę zmobilizowali oni do wyjścia na ulice hiszpańskich miast ponad 2 mln osób.

Dodatkowym problemem dla Sancheza mogą być protesty w łonie jego własnej partii, gdzie nie brakuje krytyków “walki o trzeci gabinet za wszelką cenę”. Kilku oponentów szefa PSOE to liczące się autorytety.

W ostatnich dniach do zaniechania planu ogłoszenia amnestii dla katalońskich separatystów wezwał m.in. były premier Hiszpanii Felipe Gonzalez oraz premier wspólnoty autonomicznej Kastylii-La Manchy Emiliano Garcia-Page.

Źródło:PAP

Najnowsze