Strona głównaWiadomościPolitykaMiękkie lądowanie Pełczyńskiej-Nałęcz? Może szybko znaleźć nową partię. "Nie powiem, że zupełnie...

Miękkie lądowanie Pełczyńskiej-Nałęcz? Może szybko znaleźć nową partię. „Nie powiem, że zupełnie wykluczam”

-

- Reklama -

Czy wyrzucona z Polski 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i usunięta z Partii Razem Paulina Matysiak zakotwiczą u Mateusza Morawieckiego? – Rozmawiamy, zapraszamy, te rozmowy trwają. Mam nadzieję, że dojdą do pozytywnego finału – mówi o ewentualnych transferach wiceprzewodniczący Rozwoju Plus, Marcin Horała.

W ubiegłym tygodniu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wykonała tzw. ruch wyprzedzający i sama odeszła z rządu, a w sobotę została usunięta z Polski 2050.

- Reklama -

Jaka będzie jej polityczna przyszłość? Podczas Porannych Rozmów w Kanale Zero, Robert Mazurek zapytał wicemarszałka Sejmu, czy była szefowa resortu funduszy znalazłaby miejsce w Rozwoju Plus.

- Reklama -

Horała stwierdził, że Pełczyńska-Nałęcz zbyt często „szła po linii Donalda Tuska”, więc na ten moment niekoniecznie. Jednocześnie dał też do zrozumienia, że za jakiś czas pamięć o jej działaniach może się rozmyć. – Nie powiem, że zupełnie wykluczam – powiedział o ewentualnym transferze byłej szefowej Polski 2050 do Rozwoju Plus Horała.

- Reklama -

Cel: Paulina Matysiak

Zupełnie inaczej Horała odniósł się do poseł Matysiak, która niemal rok temu definitywnie rozstała się ze skrajnie lewicową Partią Razem.

– Rozmawiamy, zapraszamy, te rozmowy trwają. Mam nadzieję, że dojdą do pozytywnego finału – skomentował Horała.

Przyznał, że w Rozwoju Plus jest zielone światło dla Matysiak. Teraz wszystko zależy od niej samej.

– Sama pani posłanka – bo pewnie tak by chciała, żeby o niej się zwracać – mówiła, że w nowym roku podejmie tę decyzję o swojej politycznej przyszłości – dodał polityk.

Na pytanie o ewentualne zgrzyty w linii programowej, na przykład w kwestii aborcji, Horała odparł, że Rozwój Plus nie ma zamiaru szukać na siłę ideologicznego konsensusu.

– To jest sprzeczność, ale my nie spotkaliśmy się wokół kwestii światopoglądowych. Mamy swoje poglądy, nie wyrzekamy się ich. Każdy ma jakiś system wartości, z którego te decyzje wywodzi. Co więcej, on jest zasadniczo nieuzgadnialny – kontynuował wicemarszałek Sejmu.

– Ten spór będziemy toczyć i za dziesięć lat, i za dwadzieścia. Nawet jeżeli któraś ze stron wygra, to druga strona będzie chciała odwrócić tę decyzję. I tu zostajemy przy swoim, ale jednocześnie musimy zbudować CPK, elektrownie atomowe, dać w ogóle nowy impuls Polsce rozwojowy. Tym się powinien przede wszystkim zajmować przyszły rząd. I tutaj jest między nami zgodność – podsumował w Kanale Zero Horała.

Najnowsze