Podatek od YouTube’a. Tak nieoficjalnie nazywa się plan, który ma zmusić miliony widzów platform takich jak Netflix, Amazon Prime czy YouTube do płacenia na rzecz publicznego nadawcy. Pomysł ten na razie pojawił się w Wielkiej Brytanii, ale należy się spodziewać, że wkrótce rozleje się na inne europejskie kraje.
W dobie streamingu, coraz mniej ludzi ma kablówkę i ogląda państwową telewizję. W Wielkiej Brytanii nie chcą jednak pogodzić się z takim stanem rzeczy. Spadająca na łeb na szyję oglądalność nikomu specjalnie wprawdzie nie przeszkadza, ale utracone z tego tytułu pieniądze – jak najbardziej.
Z najnowszych danych wynika, że wpływy z abonamentu spadły o ponad miliard funtów w ciągu ostatniej dekady. Odpowiedzią rządu ma być rozszerzenie definicji opłaty telewizyjnej.
Nowy podatek dla internautów
Obowiązek płacenia podatku na rzecz BBC obejmie również tych, którzy oglądają materiały wideo na smartfonach, tabletach i komputerach. Samego Youtube’a w Wielkiej Brytanii ogląda 55 milionów osób, więc jest komu sięgać do kieszeni.
Władza tłumaczy to tak, że przecież na YouTube też można oglądać programy państwowej telewizji, więc coś się z tego tytułu należy.
– To po prostu niesprawiedliwe, że ludzie mają swobodny dostęp do treści telewizyjnych, a jednocześnie udaje im się unikać płacenia abonamentu – mówi na łamach „The Independent” wysokiej rangi urzędnik.
Jak dodaje, dotychczasowe prawo pozwalało omijać płacenie podatków na media przez osoby rezygnujące z tradycyjnej ramówki na rzecz serwisów VOD. To ma się szybko zmienić.
BBC traci wpływy
Tylko w ubiegłym roku finansowym (2025/26) liczba opłacanych abonamentów spadła o ponad pół miliona. Dyrektor generalny BBC, Matt Brittin narzeka, że obecny system finansowania dławi rozwój stacji i nie przystaje już do współczesnych realiów.
– Musimy być tam, gdzie nasza publiczność. Chciałbym, aby nasze programy były dostępne na Netfliksie, YouTubie, TikToku czy Instagramie. Obecny model wymaga gruntownej reformy – przekonuje Brittin.
Szacuje się, że rozszerzenie obowiązku abonamentowego uderzy po kieszeni od 3 do 4 milionów brytyjskich gospodarstw domowych. One do tej pory, opierając się wyłącznie na streamingu, były zwolnione z opłat.


