Strona głównaWiadomościPolitykaRząd przystał na wniosek Korwin-Mikkego. Lwowski radny Szeremeta z zakazem wjazdu do...

Rząd przystał na wniosek Korwin-Mikkego. Lwowski radny Szeremeta z zakazem wjazdu do Strefy Schengen za projekt gloryfikujący UPA

-

- Reklama -

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski poinformował w środę, że podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w Polsce radnego obwodu lwowskiego Swiatosława Szeremety, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem Romana Szuchewycza. Minister SWiA Marcin Kierwiński zakomunikował, że Szeremeta został wpisany do rejestru. Apelował o to Janusz Korwin-Mikke.

Sikorski na platformie X oznajmił, że podpisał wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP Szeremety, „rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków”.

- Reklama -

Szef MSZ przekazał następnie, że zakaz wjazdu dla Szeremety do Polski oraz innych państw Strefy Schengen będzie obowiązywał przez pięć lat.

- Reklama -

Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła we wtorek rok 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja ta zapadła na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego. O uchwale poinformowano wówczas na oficjalnej stronie internetowej Rady.

- Reklama -

Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Szokująca uchwała na Ukrainie. UPA, Szuchewycz i Olżycz patronami przyszłego roku

Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej spotkała się z krytyką ze strony Polaków, ale też instytucji, w tym m.in. IPN i władz polskich. Premier Donald Tusk przed wylotem do Indii ocenił, że decyzja ta szkodzi Ukrainie i pomaga tym, którzy źle jej życzą. Zwracając się do strony ukraińskiej, podkreślił, że to ich odpowiedzialność, aby tego typu zdarzenia nie miały miejsca.

– To szkodzi Ukrainie. Dla nas to oczywiście jest zawsze bardzo irytujące, my w Polsce nie rozumiemy tego typu działań, tym bardziej że one są przede wszystkim wbrew interesom Ukrainy – przekonywał premier.

Należy zaznaczyć, że to kłamstwo. Takie działania są w pełni zrozumiałe, tj. zwolennicy nazizmu gloryfikują nazistów oraz okazują pogardę Polsce i Polakom. Coraz mniejsza część społeczeństwa nie dopuszcza do siebie tego prostego wyjaśnienia.

Wicepremier, szef MON Władysława Kosiniak-Kamysz już we wtorek ocenił, że decyzja lwowskich radnych jest nieakceptowalna. Natomiast wiceszef MSZ Marcin Bosacki ocenił w środę w TVN24, że „to bardzo zła decyzja, wręcz prowokacyjna”. Bosacki przekazał też, że strona polska ma zapewnienie od współpracowników prezydenta Ukrainy, że decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nie wejdzie w życie.

Z kolei rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz doszukiwał się oczywiście działań Kremla i przekonywał, że ukraińskie służby powinny zbadać kulisy decyzji władz obwodu lwowskiego.

– To pachnie rosyjską prowokacją – stwierdził i dodał, że sprawa jest „bulwersująca”.

Za bardziej zdecydowaną postawą polskich władz opowiedział się poseł PiS Radosław Fogiel, który mówił, iż zdaniem jego partii na listę osób niepożądanych w RP należy wpisać wszystkie osoby zaangażowane i głosujące za decyzją Lwowskiej Rady Obwodowej, a polskie MSZ powinno wezwać ambasadora Ukrainy na rozmowę.

Apel Korwin-Mikkego

Także Janusz Korwin-Mikke zgłosił wniosek o ukaranie radnego Szeremety oraz mera Lwowa Andrzeja Sadowego.

„Panie wicepremierze Sikorski, zgłaszam wniosek, by nie tylko p. Szeremeta był wpisany na listę osób niepożądanych w RP, ale również, a nawet przede wszystkim mer Lwowa, p. Andrzej Sadowy – czyli naczelny banderowiec dzisiejszej Ukrainy. P.Światosław Szeremeta odparł: 'Reakcja polskich przedstawicieli rządu i środowisk politycznych na tę decyzję jest co najmniej dziwna, ponieważ takie decyzje o ogłaszaniu lat UPA i Romana Szuchewycza podejmowano już wielokrotnie. Nie tylko przez lwowską, ale również przez inne rady obwodowe. Nie jest to nic nowego’. Tak. To tylko świadczy, że nawet polscy ukrofile tracą cierpliwość” – stwierdził na X Janusz Korwin-Mikke.

Reakcja pojawiła się też ze strony władz Krakowa. Prezydent tego miasta Łukasz Gibała zaproponował podczas środowej sesji rady miasta zawieszenie partnerstwa Krakowa ze Lwowem.

– Proponuję zawieszenie, nie zerwanie, ale zawieszenie partnerstwa, jakie od dawna panuje między Krakowem a Lwowem – powiedział.

W sprawie tej w środę wypowiedziało się MSZ Ukrainy, według którego decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej dotycząca wrażliwych kwestii historycznych w relacjach z Polską przynosi skutki odwrotne do zamierzonych w ramach działań na rzecz porozumienia.

Ukraińska dyplomacja przekonywała, że cały czas pracuje nad rozwijaniem przyjaznych stosunków z Polską. Twierdziła, że w ostatnich latach udało się osiągnąć znaczący postęp w budowaniu strategicznego partnerstwa z Polską, prowadzeniu prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych oraz nawiązywaniu dialogu historycznego.

„Rozwija się też współpraca obronna” – podkreślono.

To szkodzi Ukrainie

Przeciwna decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej jest także zastępca szefa Biura Prezydenta Ukrainy Iryna Wereszczuk, która zaapelowała do lwowskich radnych, by powstrzymali się od podejmowania decyzji, które mogą zaszkodzić relacjom z Polską i podkreśliła, że na takich napięciach korzysta tylko Rosja.

„Sama pochodzę z obwodu lwowskiego. Co więcej, podobnie jak wy, pracowałam swego czasu we władzach lokalnych. Dlatego dobrze wiem, czym jest samorząd terytorialny, i z wielkim szacunkiem odnoszę się do praw wspólnot terytorialnych. Jednocześnie władze lokalne obwodu lwowskiego nie mogą lekceważyć interesów polityki zagranicznej państwa ukraińskiego. Chodzi o niektóre wasze decyzje, które szkodzą naszym relacjom z Polską, jednym z kluczowych sojuszników w wojnie z Rosją” – napisała Wereszczuk na Telegramie.

Do decyzji o zakazie wjazdu na teren Polski w lekceważący sposób odniósł się sam Szeremeta. W komentarzu dla portalu zaxid.net uznał ją za „dziwną”, gdyż podobne uchwały podejmowano już w przeszłości wiele razy.

„Reakcja polskich przedstawicieli rządu i środowisk politycznych na tę decyzję jest co najmniej dziwna, ponieważ takie decyzje o ogłaszaniu lat UPA i Romana Szuchewycza podejmowano już wielokrotnie. Nie tylko przez lwowską, ale również przez inne rady obwodowe. Nie jest to nic nowego” – zaznaczył.

Deputowany w rozmowie z portalem wyrażał następnie przekonanie za wcześniejszymi deklaracjami Wołodymyra Zełeńskiego, że Ukraińcy mają prawo samodzielnie określać, kto jest ich bohaterem, i oddawać im hołd.

„Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nie była skierowana przeciwko komukolwiek, a tym bardziej przeciwko Polakom czy Polsce, jak interpretują to polscy politycy. Jej celem jest godne upamiętnienie bojowników o wolność i niepodległość Ukrainy. Żołnierze UPA, Roman Szuchewycz i Ołeh Olżycz to symboliczne postacie ukraińskiego ruchu narodowowyzwoleńczego” – przekonywał.

Najnowsze