O blisko 2 lata opóźniona jest dostawa systemów służących dostrzeganiu obcych dronów wlatujących nad terytorium Polski – informuje w środę „Dziennik Gazeta Prawna” („DGP”). Gazeta podkreśla, że lukę w rozpoznaniu radarowym miały zapewnić aerostaty Barbara, ale produkcja utknęła za Oceanem.
Gazeta wyjaśnia, że chodzi o 4 aerostaty, które Polska kupiła od USA w 2024 r. W odpowiedzi na pytania „DGP” ministerstwo obrony narodowej podało, że informacje z aerostatów będą wykorzystywane „do identyfikacji pozytywnej obiektów nadlatujących w stronę polskiej granicy od wschodu i północnego wschodu”.
Dziennik przypomina, że w 2024 r. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał, iż 2027 r. to kluczowy rok dla pozyskania całego systemu i nabycia zdolności operacyjnych. „Pierwsza z maszyn miała do nas trafić pod koniec 2026 r.” – podkreśla gazeta.
„Obecnie MON przyznaje, że pierwsza Barbara dotrze za rok, a pełną gotowość operacyjną ma osiągnąć w I kwartale 2028 r.” – pisze „DGP”. Jak poinformował gazetę resort obrony, kolejne 3 aerostaty będą sukcesywnie dostarczane do końca III kwartału 2028 r., a gotowość całego systemu przewidziana jest na koniec 2028 r.
Dziennik wyjaśnia, że opóźnienia to efekt walki, którą toczą rywalizujące o polski kontrakt firmy QinetiQ i TCOM. „Gdy we wrześniu 2025 r. zwycięzcą okazał się TCOM, konkurent złożył serię protestów, których rozpatrywanie trwało do sierpnia 2026 r.” – pisze „DGP”.


