Strona głównaWiadomościPolitykaHołownia znów szuka szczęścia na emigracji. Teraz może trafić do ambasady w...

Hołownia znów szuka szczęścia na emigracji. Teraz może trafić do ambasady w Watykanie. Jest komentarz z Kancelarii Prezydenta

-

- Reklama -

Najwyraźniej Szymon Hołownia nie zrezygnował z planów emigracji zarobkowej. Pojawił się pomysł, by został ambasadorem w Watykanie. Prezydent ma być gotów wyrazić aprobatę na ten krok, ale pod pewnymi warunkami.

Wcześniej Hołownia starał się – naszym kosztem – o pracę w ONZ. Chciał zostać komisarzem ONZ ds. uchodźców. Spotkania i podróże odbywał na koszt polskiego podatnika.

Hołownia starał się o pracę na spotkaniu w Etiopii. Wiemy, ile NAS to kosztowało

- Reklama -

- Reklama -

Teraz okazuje się, że znowu najwyraźniej stara się o pracę na emigracji – tym razem jako ambasador III RP w Watykanie.

- Reklama -

O sprawę zapytano Marcina Przydacza w RMF FM.

– Pan Szymon Hołownia nie jest dyplomatą zawodowym, a rząd mówił, że trzeba tutaj profesjonalizować służbę zagraniczną. Co prawda wysłał senatora Platformy, działaczkę Platformy, przyjaciółkę premiera, oficerów byłych WSI, ale słyszałem coś innego, że teraz to już ma być pełna profesjonalizacja – powiedział Przydacz w odpowiedzi na pytanie o doniesienia na temat ewentualnej kandydatury Hołowni na ambasadora III RP w Watykanie.

Prowadzący program Tomasz Terlikowski dopytał, „czy to oznacza, że prezydent będzie przeciw”?.

– Nie, tak nie powiedziałem. Powiedziałem, że nie jest to dyplomata – odparł przedstawiciel Kancelarii Prezydenta.

– Natomiast jeśli rząd powróci do koncepcji porozumienia, które zostało już wynegocjowane pomiędzy panem prezydentem a panem ministrem Sikorskim i pan minister Sikorski się na nie zgodził, to oczywiście w ramach tego porozumienia, jeżeli chcą zamienić swojego kandydata X na kandydata H, to proszę bardzo, możemy o tym rozmawiać – mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej.

– Porozumienie przede wszystkim polega na tym, że minister Sikorski wraca do przestrzegania prawa i tradycji, a dopiero później są ustawione konkretne nazwiska – przekonywał.

Następnie ocenił, że „jeżeli wrócą do stołu negocjacyjnego, jeżeli pan premier pozwoli Sikorskiemu podejmować jakiekolwiek decyzje, to wrócimy do dyskusji, ale chyba tylko z premierem, a nie z ministrem, bo minister Sikorski, jak się okazuje, nie podejmuje żadnych decyzji, jest tylko podwykonawcą”.

Najnowsze