Szef MSZ Radosław Sikorski uderzył w prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli prezydent ma informacje o tym, że Rosjanie nie zamierzają intensyfikować ataków na Polskę, zanotujmy to – grzmiał w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”. Odniósł się także do jego słów na temat Grzegorza Brauna.
W piątkowej rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski odniósł się do opublikowanego we wtorek przez „Rzeczpospolitą” wywiadu z prezydentem Karolem Nawrockim. W rozmowie tej Nawrocki powiedział m.in., że „nie musiał zostać prezydentem czy kandydatem na prezydenta, żeby poczuć zagrożenie ze strony Rosji” i jeśli ktoś „żył w wyidealizowanym obrazie Rosji, to obecna sytuacja jest dla niego nowa”.
– Rosja zawsze była i jest zagrożeniem. Znam raporty Sojuszu Północnoatlantyckiego, jestem w kontakcie z przywódcami. Poziom zagrożenia nie zmienił się istotnie w ciągu ostatniego pół roku, nie mogę jednak przytaczać wprost raportów czy zmieniać ich klauzul – powiedział prezydent.
Dodał, że informacje, które obecnie podaje premier Tusk, miał „już wtedy, kiedy został prezydentem”. – Zmieniło się jedno: jeden z polityków uporczywie wykorzystuje to zagrożenie dla własnych korzyści politycznych – powiedział Nawrocki.
Awantura o Brauna. Tusk odpowiada Nawrockiemu. „Dzięki za szczerość”
– Jeśli prezydent, poza tym, co dostaje od naszych i sojuszniczych służb, ma jakieś uprzywilejowane informacje od USA, którymi nie dzieli się z rządem, albo od Rosjan, że nie zamierzają intensyfikować ataków na Polskę, zanotujmy to. Uważam, że lekceważenie niebezpieczeństwa, które ewidentnie rośnie, jest nieodpowiedzialne. Uważam, że lekceważenie niebezpieczeństwa, które ewidentnie rośnie, jest nieodpowiedzialne – grzmiał Sikorski.
Dodał, że rząd ma dostęp do „mniej więcej tych samych” informacji co prezydent.
– Sugeruję prezydentowi i jego otoczeniu, aby nie robili z tego polityki, bo to ryzykowne i niemądre. Ataki w Polsce nie są czymś wyimaginowanym. Nie ma tygodnia, żeby ich nie było – dodał.
– Publiczne dyskutowanie o treści materiałów przekazywanych przez służby specjalne nie ma sensu. To, że liczba ataków wzrasta, jest powszechną wiedzą. Rosyjskie drony, które rok temu wleciały do Polski, czy drony, które naruszały przestrzeń powietrzną innych krajów NATO, były nieuzbrojone. Teraz przenoszą ładunki bojowe – zaznaczył.
Cytowany przez gazetę minister podkreślił, że Polska znajduje się „w sytuacji, gdy lepiej budować zdolności do odparcia każdej formy agresji, niż lekceważyć zagrożenia”.
Sikorski odniósł się także do Grzegorza Brauna i ewentualnego udziału Konfederacji Korony Polskiej w pakcie senackim. Według informacji Onetu otoczenie prezydenta ma negocjować stworzenie wspólnej listy prawicy w wyborach do Senatu.
– Braun jest zainteresowany udziałem w tym pakcie. Nie chodzi mu nawet o wprowadzenie ludzi do Senatu. To bez większego znaczenia. Kluczowe jest to, że negocjacje z Nawrockim i udział w pakcie senackim to koniec kordonu sanitarnego wokół Brauna – miał powiedzieć, cytowany przez Onet, współpracownik Brauna.
O udziale Brauna w pakcie senackim pod patronatem Pałacu Prezydenckiego mówił w rozmowie z „Rz” także Karol Nawrocki. Prezydent powiedział, że Konfederacja Korony Polskiej „ma swoją reprezentację w parlamencie” i jest „siłą polityczną, która według sondaży ma poparcie części Polaków, więc należy ją traktować jako obecną w polskiej polityce”.
Pytany, czy należy ją tak traktować mimo zarzutów o związki prorosyjskie, powiedział, że „są takie zarzuty”, a „z drugiej strony mamy dziś premiera, który ściskał się z Władimirem Putinem”. Nawrocki powiedział też, że opinia publiczna jest „egzaltowana pewnymi rzeczami”, które on ocenia krytycznie, a „jednocześnie ci, co to mówią, przechodzą obojętnie obok resetu z Rosją, uznając, że tego nie było”.
Sikorski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” ocenił natomiast, że „to zaskakujące, że prezydent, choć sam też jest ukrainosceptykiem i zachodosceptykiem, chce dopuścić Brauna do politycznego mainstreamu”.
– Że autorytetem urzędu chce wybielić antyukraińskich, antyzachodnich, prorosyjskich antysemitów, to oburzające. Uważam, że niestety prezydentowi jest ideowo bliżej do tych antysemitów niż do umiarkowanych partii prawicowych w Europie z EPP – grzmiał Sikorski.


