Prezes TK Bogdan Święczkowski, odnosząc się do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego, ocenił w czwartek, że „trwa ustrojowy zamach stanu”. Powiedział też, że w środę spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim i omówił z nim m.in. „różne scenariusze”.
W środę w Sejmie ślubowanie z formułą „wobec prezydenta” złożył wybrany przez Izbę na sędziego TK Maciej Berek. Karol Nawrocki nie uczestniczył w ceremonii. Po uroczystości Berek złożył dokumenty potwierdzające ślubowanie w kancelarii prezydenta i udał się do siedziby TK, gdzie m.in. rozmawiał z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. Prezes TK nie dopuścił Berka do orzekania.
Berek relacjonował w środę, że Święczkowski uniemożliwił mu wejście do pokoju sędziów TK, gdzie był zaproszony. Jak mówił w TVN24, Święczkowski „wsunął się bezpośrednio” w taki sposób, by on dalej nie wchodził. – Tam nie było szarpaniny, ja się nie będę z nikim szarpał w TK. Sędzia Święczkowski fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza – zaznaczył. Dodał, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, jakim jest sędzia TK.
Święczkowski zabrał głos
W czwartek w Polsat News Święczkowski pytany był o sytuację w TK oraz zarzuty Berka dot. naruszenia nietykalności. Prezes TK zaprzeczył, by miało dojść do fizycznego starcia, jego z Berkiem, gdy blokował Berkowi dostęp do sędziowskiej części budynku. Pytany o zawiadomienie złożone przez Berka do prokuratury, Święczkowski stwierdził, że Berek – jak każdy obywatel – ma takie prawo, ale – jak zaznaczył – „oczywiście do takiej sytuacji nie doszło”.
Prezes TK zadeklarował ponadto, że w razie potrzeby udostępni organom ścigania nagrania z kamer wewnątrz TK, które zarejestrowały całe zajście.
Święczkowski został także zapytany o swoją rozmowę z Berkiem. Prezes TK przekazał, że – mimo nieuznawania Berka za sędziego TK – odebrał od niego dokumenty, by nie narażać innych pracowników kancelarii Trybunału na problemy. – Nie pozwolę, żeby Bogu ducha winni urzędnicy czy strażnicy Trybunału byli ciągani po prokuraturach i policji z uwagi na to, że przestrzegają prawa i konstytucji – stwierdził.
Jak zauważył, „poprzednia dyrektor Trybunału, która przyjęła dokumenty od tamtej czwórki (wybranych w marcu przez Sejm na sędziów TK, którzy również złożyli ślubowanie w Sejmie bez obecności prezydenta – przyp. red.), otrzymała zarzuty za to”. W związku z tym – jak dodał – sam pokwitował odbiór dokumentów od Berka. – Zostaną odłożone ad acta do momentu, kiedy pan Berek złoży ślubowanie wobec prezydenta albo też zostanie rozstrzygnięty konstytucyjny spór kompetencyjny – dodał.
Święczkowski ocenił, że całokształt działań koalicji rządzącej i rządu wobec TK ma charakter trwającego „ustrojowego zamachu stanu”. Według prezesa TK działania rządzących można porównać do „gotowania żaby” czy „taktyki salami”. Jego zdaniem „po prostu obecnie rządzący próbują małymi kroczkami zmienić ustrój Rzeczypospolitej, by prawo było takie, jak rozumie je jedna osoba”.
Spotkanie z Nawrockim
Prezes TK powiedział też, że spotkał się z prezydentem Nawrockim, który w środę przybył do siedziby TK. – Rozmawialiśmy o różnych scenariuszach. Prezydent powiedział, że jako strażnik konstytucji będzie dbał, żeby nie doszło do zamachu na konstytucję i organy państwa – relacjonował. Wyraził też nadzieję, że prezydent „ma jakiś plan wsparcia Trybunału”, by mógł on dalej funkcjonować i orzekać.
Berek – niedawny minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu – został wybrany na początku września przez Sejm na sędziego TK. Był ósmą osobą, którą Sejm obecnej kadencji wybrał do Trybunału. Dotychczas jednak prezydent Nawrocki nie odebrał ślubowania od pięciu wybranych osób – Berka i czworga sędziów TK wybranych w marcu br. W związku z tym ci czterej sędziowie złożyli w kwietniu ślubowania w Sejmie z formułą, że dokonują tego „wobec prezydenta”, a następnie przekazali dokumenty w tej sprawie poświadczone notarialnie do kancelarii prezydenta.
Podobne ślubowanie w Sejmie z formułą „wobec prezydenta” złożył w środę Berek. Następnie Berek złożył rotę ślubowania na piśmie, z poświadczonym notarialnie podpisem, w kancelarii prezydenta. Nawrocki oświadczył w środę, że jeżeli Berek nie dokonał formalności ślubowania przed prezydentem, to z pewnością nie jest sędzią TK.
Wojna o Trybunał
Dzień wcześniej Komisja Wenecka w wydanej opinii zarekomendowała by – „w przypadku, gdy prezydent odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub opóźnia to, (…) dopuszczono możliwość dopełnienia aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta”.
Premier Donald Tusk powtórzył w środę, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent Karol Nawrocki, odmawiając przyjęcia ślubowania m.in. od Berka, „abdykuje” z obowiązków nałożonych na niego w konstytucji.
Jeszcze w początkach maja br. Europejski Trybunał Praw Człowieka zastosował w sprawie czworga osób wybranych do TK, których nie dopuszczono do orzekania – w związku z ich skargą – tzw. środek tymczasowy. W jego ramach wskazał polskiemu rządowi, aby właściwe organy powstrzymywały się od utrudniania tym sędziom objęcia i wykonywania obowiązków sędziów TK.
Pod koniec września Prokuratura Krajowa poinformowała o postawieniu zarzutów m.in. nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków dyrektor Kancelarii Trybunału Konstytucyjnego Zofii H. oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. Chodzi o sprawę niedopuszczenia do orzekania czworga osób wybranych na sędziów TK.
Podejrzani nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Prokurator wobec obojga zastosował m.in. zawieszenie w czynnościach służbowych, zakaz kontaktowania się z sędziami i pracownikami wykonującymi obowiązki w TK oraz zakaz przebywania w budynku TK. Trybunał Konstytucyjny w komunikacie opublikowanym na stronie określił te zarzuty jako „absurdalne”.


