Około 40 proc. spośród pobierających socjal w Niemczech to cudzoziemcy. Ponadto 1,4 mln osób jest uzależnionych od długotrwałej „państwowej pomocy” finansowej. Taki obraz wyłania się z najnowszych danych Federalnej Agencji Zatrudnienia.
Według Bundesagentur für Arbeit 37,8 proc. osób, które od co najmniej 5 lat pobierają w Niemczech świadczenia socjalne, to obcokrajowcy. To spory odsetek, zważywszy, że pod koniec 2015 r. imigranci stanowili w RFN około 15 proc. społeczeństwa. Z kolei wśród wszystkich beneficjentów socjalu udział obywateli innych państw jest jeszcze wyższy i wynosi aż 46 proc.
Najwyższy odsetek uzależnionych od socjalu występuje głównie w większych miastach. W Berlinie pod koniec ubiegłego roku imigranci pobierający zasiłki stanowili ok. 45 proc. wszystkich beneficjentów. W Bremie sytuacja była podobna – 43 proc.
Co więcej, 199 229 osób spośród pobierających państwową pomoc przez co najmniej 5 lat, ma mniej niż 25 lat.
Według Instytutu Badań nad Zatrudnieniem (IAB) długotrwale korzystający z zasiłków to ci, którzy mają problem z podjęciem pracy z powodu niskich kwalifikacji zawodowych lub problemów zdrowotnych.
Zasiłki otrzymują także ci, którzy mają pracę – ale słabo płatną. Niemiecki rząd ograniczył nieco to zjawisko, bowiem dostrzegł demoralizujący aspekt socjalu – tzn. większość beneficjentów programów socjalnych nie poszukiwała zatrudnienia.


