Strona głównaWiadomościPolitykaWinnicki atakuje Brauna i środowiska skupione wokół niego. "Wierzą, że źródłem wszelkiego...

Winnicki atakuje Brauna i środowiska skupione wokół niego. „Wierzą, że źródłem wszelkiego zła są Amerykanie, Anglicy i Żydzi”

-

- Reklama -

Były szef Ruchu Narodowego Robert Winnicki w Radiu ZET atakował Grzegorza Brauna i środowiska skupione wokół niego. – Ze swoimi poglądami zostałem tam, gdzie byłem zawsze. A Grzegorz Braun mocno mnie minął. […] Wierzą, że źródłem wszelkiego zła są Amerykanie, Anglicy i Żydzi – przekonywał Winnicki.

Winnicki przekonywał, że „Grzegorz Braun sprzed kilkunastu lat to osoba o poglądach geopolitycznych w dużej mierze przeciwnych do obecnych”.

- Reklama -

– W przeszłości reprezentował perspektywę dość tradycyjną dla polskiej geopolityki, czyli ideę wyrąbywania sobie jak największej przestrzeni między Moskwą a Berlinem. Jeszcze na początku minionej dekady, w czasach przed Konfederacją, mieliśmy polemiki, w których Braun zarzucał mojemu środowisku zbytnią antyukraińskość. Podkreślaliśmy wtedy narastający na Ukrainie banderyzm – mówił Winnicki.

- Reklama -

Prowadzący rozmowę Błażej Makarewicz wspomniał, że „w sieci zachowały się wypowiedzi Grzegorza Brauna sprzed lat o Ukrainie”, które są „zgoła odmienne od obecnych”.

- Reklama -

– Tak, karierę zrobiła zwłaszcza ta, że nie miałby nic przeciwko wzajemnemu wykupowi połowy rynków Lwowa i Krakowa przez Ukraińców i Polaków. Ja byłem przeciwny zarówno ówczesnym mrzonkom o jakiejś unii polsko-ukraińskiej, jak i teraz jestem przeciwny postawie sprzyjającej oddawaniu Kijowa we władanie Moskwy. Krótko mówiąc ze swoimi poglądami zostałem tam, gdzie byłem zawsze. A Grzegorz Braun mocno mnie minął – przekonywał były lider Ruchu Narodowego.

Jego zdaniem, „zmiana światopoglądowa nastąpiła w wyniku przenikania się ze środowiskami i ludźmi, którzy wierzą, że źródłem wszelkiego zła są Amerykanie, Anglicy i Żydzi”.

– Czyli siły, które w tej mitologii miałyby wszystkim, oczywiście negatywnie, sterować. A przeciwwagą dla nich miałby być układ Chiny–Rosja itd. W tej wizji Rosja jest konserwatywna, w przeciwieństwie do „zgniłego Zachodu”. Co oczywiście jest bzdurą – kontynuował.

Prowadzący lewicowego radia skomplementował nacjonalistę, twierdząc, iż w jego komentarzach na temat Rosji jest „wiele realizmu”.

– Moje narodowe, czy jak kto woli, nacjonalistyczne spojrzenie zrewidowało się w niektórych sprawach, ale z grubsza, w swoim rdzeniu, pozostaje niezmienione. Natomiast wizja Grzegorza Brauna to dziś taka międzynarodówka antyglobalistyczna. W tym momencie jest to zresztą stwierdzenie puste, ponieważ globalizm gospodarczy szerzą dziś najbardziej Chiny. Gospodarczo Unia Europejska i USA idą w stronę protekcjonizmu, broniąc się przed chińską rywalizacją gospodarczą i dominacją przemysłową. W interesie Chin jest maksymalne otwieranie rynków dla ich produkcji – odpowiedział Robert Winnicki.

– Chociaż jeszcze 15-20 lat temu globaliści byli rzeczywiście głównie w Waszyngtonie i UE – zaznaczył.

– Myślę, że nastąpiła u niego ewolucja, która jest prawdziwa, w tym sensie, że on w to naprawdę wierzy. Ale umacnia się w tym przekonaniu w dużej mierze ze względu na ludzi i środowiska, którymi się otacza. Tutaj występuje sprzężenie zwrotne i mechanizmy wzajemnego „utwierdzania się w wierze” – mówił Winnicki.

Następnie atakował środowisko Brauna. Wskazał na to, że „obok deklarowanego tradycjonalizmu katolickiego mamy neopogan, takich jak Mateusz Piskorski”, „obok deklarowanego przywiązania do wolnego rynku – jawnych socjalistów i zwolenników federalnej Europy z dawnej 'Zmiany'” czy „obok kontynuatorów tradycji AK – miłośników niemieckich kolaborantów z goralenvolku”.

– Jedyne, co ich łączy, to podejście antyzachodnie. Zachód jako wróg, Moskwa jako patron, Chiny i Indie jako przyszłość gospodarcza. Tymczasem klasyczna myśl narodowa i endecka nie jest antyzachodnia, antyniemiecka czy antyrosyjska. Ta myśl cały czas obserwuje i analizuje świat. Patrzy, gdzie są największe zagrożenia dla Polski i na jakich poziomach. I reaguje. A u Grzegorza Brauna jest to wpisywanie się w krucjatę i międzynarodówkę – przekonywał były szef Ruchu Narodowego.

Na pytanie o to, czy wyobraża sobie koalicję PiS-Braun, Winnicki odparł, że „to nie wyjdzie nawet w wyborach do Senatu”.

– Ale przy powoływaniu rządu jestem w stanie sobie dużo wyobrazić – podkreślił.

Najnowsze