„Fakt” zajął się sprawą Nadzwyczajnej komisji sejmowej ds. mordowania nienarodzonych dzieci, która miała zebrać się 14 września, a która przez ponad dwa lata nie spotkała się ani razu. Spotkanie jednak już odwołano i nie podano nowej daty. Pomimo tego władze komisji otrzymały z naszych podatków łącznie 277 tys. zł brutto dodatków do uposażeń poselskich.
„Komisja Nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa do przerywania ciąży została powołana w kwietniu 2024 r. Zebrała się siedem razy, po raz ostatni 9 lipca 2024 r. Od tamtej pory posiedzeń nie było” – poinformował „Fakt”.
Po ponad dwóch latach komisja miała zebrać się ponownie. Termin wyznaczony był na najbliższy poniedziałek o godz. 16. Informacja o zwołaniu posiedzenia pojawiła się na stronach Sejmu w czwartek.
W sobotę jednak spotkanie już zostało odwołane. Oficjalnym powodem był brak stanowiska Ministerstwa Zdrowia wobec projektów zapisanych w drukach sejmowych nr 223 i 611. Nie podano też nowego terminu posiedzenia komisji.
Brak działań tej komisji jest dobry. Złe jest natomiast to, że przez ten cały czas pieniądze podatników szły na posłów. „Fakt” podkreśla, że „mimo braku posiedzeń przewodnicząca komisji i jej zastępczynie otrzymywały dodatki do poselskich uposażeń”.
„Przewodniczącemu komisji przysługuje dodatek w wysokości 20 proc. uposażenia, a wiceprzewodniczącym – co do zasady 15 proc.” – czytamy.
Z danych Kancelarii Sejmu przesłanych „Faktowi” wynika, że w okresie 12.04.2024-31.07.2026 przewodnicząca Dorota Łoboda z KO otrzymała 73891,11 zł brutto. Z kolei trzy wiceprzewodniczące otrzymały po 55418,41 zł brutto. Czwarta wiceprzewodnicząca – ze względu na funkcje również w innych komisjach – otrzymała 36945,51 zł brutto. Łącznie daje to kwotę 277091,85 zł brutto z naszych kieszeni.
Wiceprzewodniczące komisji, według informacji na stronie Sejmu, to Karina Bosak (Konfederacja), Urszula Nowogórska (PSL-TD), Ewa Szymanowska (Centrum) i Anna Maria Żukowska (Lewica).
Łoboda przekonywała w rozmowie z „Faktem”, że część przyznanych jej pieniędzy trafiły na „organizacje pozarządowe zajmujące się pomocą kobietom i dzieciom”.


