Strona głównaOpinie"Skurczysyństwo niebywałe". Czarnek komentuje zachowanie Morawieckiego

„Skurczysyństwo niebywałe”. Czarnek komentuje zachowanie Morawieckiego [VIDEO]

-

- Reklama -

Podczas piątkowego spotkania na Podkarpaciu Przemysław Czarnek nawiązał do konferencji Mateusza Morawieckiego dotyczącej m.in. Zondacrypto, która odbyła się tego samego dnia. Ocenił także odpowiedź byłego premiera na portalu X do Jarosława Kaczyńskiego jako „bezczelną”.

– Ja byłem bardzo oszczędny w słowach, dotychczas, od rozłamu, który nastąpił. Mówiłem bardzo dobrze o naszych przyjaciołach, którzy odeszli od nas do „Rozłamu Plus”. Mówiłem, że utrzymuję z nimi kontakty – bo utrzymuję, z niektórymi – mówił Czarnek.

- Reklama -

Dalej chcę być oszczędny, natomiast to, co zrobił dzisiaj Mateusz Morawiecki i dzisiaj Waldemar Buda na konferencji prasowej pod Sejmem, a następnie, co zrobił Mateusz Morawiecki w odpowiedzi na tweet pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jest skurczysyństwem niebywałym, jest upadkiem tego człowieka, całkowitym i jego ekipy – grzmiał.

- Reklama -

Podkreślił, że Morawiecki i Buda podczas konferencji prasowej „obarczyli ich de facto aferą Zondacrypto, rzucając złe informacje, nie tylko na nich”.

- Reklama -

Jak mówi Mateusz Morawiecki, jego środowisko „Rozłam Plus” od dawna apelowało, żeby nie interesować się kryptowalutami i przestrzegało moich kolegów z mojego dotychczasowego środowiska, którzy byli rozemocjonowani tym rynkiem. Czyli kto? – Telewizja Republika? Organizacja całego wydarzenia CPAC przed wyborami prezydenckimi? Pan prezydent Nawrocki? – Też są do rozliczenia? – mówił dalej.

Dalej Czarnek twierdził, że na te słowa „bardzo łagodnym” wpisem na portalu X odpowiedział Kaczyński. „Jeśli chodzi o sceptycyzm Mateusza Morawieckiego wobec tego rynku, to z naszych spotkań jako żywo go sobie nie przypominam. Żeby było jasne: optymizmu też nie” – napisał m.in. prezes PiS.

– Mateusz Morawiecki odpowiedział wpisem bezczelnym, całkowicie bezczelnym – bo jeszcze Buda wcześniej dodał, że to jest afera Moskala – więc odpowiedział Mateusz Morawiecki zdjęciem prezesa Jarosława Kaczyńskiego z Michałem Moskalem i powiedział: chyba to jest pański problem dzisiaj największy – utyskiwał Czarnek.

Ci ludzie, wiedząc dokładnie, bo mają swoje badania, że mają 4 proc. poparcia na starcie, to są prawdziwe informacje, nasze badania wewnętrzne to potwierdzają, są całkowicie poniżej kreski i są w takiej desperacji, że są w stanie dzisiaj obrzucić nas błotem. To oznacza wielki problem w przejęciu władzy prawicy w 2027 roku – powiedział.

Mamy do czynienia z ludźmi, którzy wprost wystąpili przeciwko nam. Nie budują żadnego nowego środowiska, nie łowią na lewo, nie szukają samorządowców z Trzeciej Drogi, szukają naszych samorządowców, ich nakłaniają do tego, żeby współpracowali z nimi, żeby odeszli z Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Czarnek stwierdził też, że najgorszą rzecz ostatnio usłyszał „od jednej z naszych koleżanek, wybitnej posłanki z Krakowa, która powiedziała, że (…) kolegowała się z koleżankami, które odeszły, ale jak widziała koleżankę z Wrocławia, która przyszła po utworzeniu klubu parlamentarnego »za kratę« w restauracji (sejmowej – przyp. red.), mówi: na szczęście będzie koniec tego bezczelnego PiS-u – to otworzyła oczy”.

Konferencja Morawieckiego

Przypomnijmy, że podczas piątkowej konferencji w Warszawie Morawiecki przekonywał, że zawsze zwracał uwagę na ryzyka związane z podobnymi giełdami, a afera wokół Zondacrypto przypomina mu tę związaną z Amber Gold. Były premier pytał też, od kiedy rząd i służby wiedziały o oszustwach i co zrobiły, żeby uchronić przed nim Polaków.

Bardzo głośno wzywamy obecnego marszałka i koalicję rządzącą do powołania komisji śledczej w sprawie afery Zondacrypto – powiedział Morawiecki. Jak dodał, chciałby, by stosowny wniosek w tej sprawie został złożony na rozpoczynającym się w przyszłą środę posiedzeniu Sejmu. Zapowiedział szukanie poparcia dla wniosku wśród wszyskich sejmowych partii.

Zgodnie z Regulaminem Sejmu projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej może być wniesiony przez Prezydium Sejmu lub co najmniej 46 posłów. Klub Rozwój Plus liczy obecnie 41 posłów.

Wymiana ciosów na X

Po południu do wypowiedzi Morawieckiego odniósł się na platformie X prezes PiS Jarosław Kaczyński, który przyznał, że zdumiewa go, „jak szybko niektórzy zmieniają maski”. Zaznaczył, że wielokrotnie o zakazie kryptowalut w Polsce mówił osobiście, a nawet zainicjował złożenie projektu ustawy w tej sprawie.

„Jeśli chodzi o sceptycyzm Mateusza Morawieckiego wobec tego rynku, to z naszych spotkań jako żywo go sobie nie przypominam. Żeby było jasne: optymizmu też nie” – napisał Kaczyński. Do wpisu załączył też nagranie z dawnej rozmowy Morawieckiego w Radiu Zet, który, pytany przez prowadzącego, czy kryptowaluty w Polsce powinny być zakazane, odparł, że nie.


Na wpis szefa PiS zareagował Morawiecki, który załączył zdjęcie Kaczyńskiego z posłem PiS Michałem Moskalem, który – jak podał w środę portal WP.pl – miał w sierpniu ub.r. spotkać się z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem na hiszpańskiej Ibizie, chcąc nawiązać z nim współpracę. „To chyba nie jest dziś pana największy problem z kryptowalutami, panie prezesie” – skwitował Morawiecki.

Afera Zondacrypto

Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia br. pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.

Na początku sierpnia br. śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka, który zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.

W czwartek rano policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa PKOl Radosława P. Prokuratura przedstawiła Radosławowi P. zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością.

W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 publikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynikało, że Radosław P. miał dostać od Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z UOKiK.

Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. W kwietniu br. Radosław P. informował, że jeśli do końca miesiąca do PKOl nie wpłynie kolejna transza środków z Zondacrypto, Komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.

Z kolei w środę portal WP.pl napisał o spotkaniu posła PiS, członka sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z Przemysławem Kralem. Według portali poseł chciał współpracować z giełdą Zondacrypto, która kilka miesięcy później upadła. Poseł PiS oświadczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz. Podkreślił, że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje, nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem oraz nie przyjęli od nich żadnych środków.

Jak informował w środę Onet, jesienią 2025 r. Zondacrypto oraz Telewizja Republika rozpoczęły negocjacje ws. zakupu przez giełdę kryptowalut pakietu akcji stacji. W liście intencyjnym, do którego dotarł portal, mowa o nabyciu przez Zondacrypto akcji, które „zapewnią inwestorowi udział w kapitale zakładowym spółki na poziomie od 5 proc. do 20 proc.”. Według portalu list intencyjny podpisał prezes Republiki Tomasz Sakiewicz, ale nie zrobił tego Kral. Z kolei według Sakiewicza to Zondacrypto była inicjatorem rozmów o zakupie pakietu akcji stacji oraz to on finalnie powstrzymał realizację transakcji.

W piątek Wirtualna Polska i TVN24 podały, że poszukiwany listem gończym były wiceminister sprawiedliwości, poseł klubu PiS Marcin Romanowski szukał azylu w Dubaju na początku 2026 r., a miał mu to załatwić szef Zondacrypto Przemysław Kral; w kontakcie pomiędzy nimi miał pośredniczyć Bartosz Lewandowski, ówczesny adwokat obu mężczyzn. W odpowiedzi na zadane przez redakcje pytania, Bartosz Lewandowski przyznał, że reprezentował Marcina Romanowskiego i Przemysława Krala, jednak w przypadku szefa giełdy wypowiedział wszystkie pełnomocnictwa oraz upoważnienia do obrony. Dodał, że nigdy nie nakłaniał swoich klientów do działań bezprawnych, w szczególności do utrudniania postępowania.

Źródło:X/PAP

Najnowsze