Czterech młodych mężczyzn przyznało się w piątek przed sądem w Londynie do podpalenia ambulansów należących do żydowskiej organizacji charytatywnej. Odpowiedzialność za marcowy atak przypisuje sobie proirańska bojówka.
Mężczyźni pochodzą ze wschodniego Londynu. To 20-letni Hamza Iqbal, młodszy o rok Rehan Khan i dwóch 18-latków: Saif Ali i Judex Atshatshi. Przyznali się oni do podpalenia czterech karetek należących do Hatzoli, lokalnego żydowskiego pogotowia ratunkowego z siedzibą w Golders Green na północnym zachodzie brytyjskiej stolicy.
Prokuratorzy ocenili straty na ponad milion funtów. Lekkiemu uszkodzeniu uległy także pobliski blok oraz synagoga. Według prokuratury był to świadomy atak skierowany przeciwko społeczności żydowskiej.
Odpowiedzialność za atak jeszcze w marcu wzięła na siebie organizacja Harakat Ashab al-Yamin al-Islamiya. „Wiele wskazuje na to, że grupa jest przykrywką dla Iranu lub jednego z jego sojuszników: jej głównym celem była społeczność żydowska, ale atakowała także irańskich dziennikarzy opozycyjnych” – tak opisuje je działalność londyński think tank Institute for Strategic Dialogue, zajmujący się analizą ekstremizmu i dezinformacji.
Do zarzutów nie przyznał się piąty oskarżony, Subhan Ahmed. 18-latek miał według prokuratury zorganizować zniszczenie samochodu wynajętego przez oskarżonych do przeprowadzenia ataku.
Centralny sąd karny w Londynie zapowiedział wydanie wyroku na wiosnę 2027 roku.
Hatzola (po hebrajsku „ratunek”) istnieje od 1979 roku. Jest organizacją non-profit zapewniającą ludziom każdego wyznania pomoc medyczną w nagłych przypadkach, a także transport do szpitali.


