Strona głównaWiadomościPolskaRząd Tuska pracuje nad nowym podatkiem. Wyciągną miliony z kieszeni podatników pod...

Rząd Tuska pracuje nad nowym podatkiem. Wyciągną miliony z kieszeni podatników pod pretekstem „ochrony zdrowia”

-

- Reklama -

Rząd warszawski chce wprowadzać kolejne podatki. Tym razem trwają prace nad wprowadzeniem 0,25-proc. „opłaty” od sprzedaży papierosów i wyrobów alkoholowych. Zabrane w ten sposób podatnikom pieniądze miałaby iść na specjalny fundusz służący „ochronie zdrowia” – czytamy w środę w „Rzeczpospolitej”.

Jak nieoficjalnie dowiedział się dziennik, nowy pomysł na wydobycie pieniędzy de facto od Polaków, ponieważ wszystkie podatki są przerzucalne, ma polegać na wprowadzeniu opłaty zasilającej Fundusz Zdrowia Publicznego. Ta miałaby wynosić 0,25 proc. rocznej wartości sprzedaży wyrobów alkoholowych i tytoniowych. Ponadto producentów i dystrybutorów obciążyłby obowiązek składania corocznych raportów sprzedażowych.

- Reklama -

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło prowadzenie prac nad nowymi „źródłami finansowania” zdrowia publicznego, tzn. większym opodatkowaniem Polaków. Jak zaznaczyło w piśmie przekazanym „Rz”, celem tych działań jest przeniesienie części kosztów zdrowotnych i społecznych związanych z używkami na podmioty osiągające zyski z handlu nimi, co w praktyce oznacza, że to konsument zapłaci więcej.

- Reklama -

Pomysł skrytykowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Wiceminister Michał Baranowski w piśmie z 10 sierpnia do KPRM wskazał, że branże te są już obłożone akcyzą, a nowa „danina” i wymogi sprawozdawcze mogą stanowić „nadmierną ingerencję” w swobodę działalności gospodarczej – czytamy w „Rz”.

- Reklama -

Według przytoczonych przez dziennik szacunków agencji badań rynkowych NielsenIQ oraz Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, łączna wartość rynku alkoholu (ok. 51,5 mld zł) oraz wyrobów tytoniowych (30–40 mld zł) wynosi około 90 mld zł rocznie.

Opłata 0,25 proc. przyniosłaby funduszowi szacunkowo 225 mln zł rocznie, co oznacza, że taka kwota zniknęłaby z portfeli Polaków. Wartość ta jest orientacyjna, gdyż nie uściślono jeszcze, czy podstawą wymiaru miałaby być kwota sprzedaży netto, czy brutto.

Eksperci, z którymi rozmawiała „Rz”, wskazali, że kolejna „danina” przyczyni się do rozwoju tzw. szarej strefy.

Źródło:PAP

Najnowsze