Strona głównaGŁÓWNYCo będzie po PiS-ie? Braun wywrócił stolik, a Morawiecki buduje partię globalistów

Co będzie po PiS-ie? Braun wywrócił stolik, a Morawiecki buduje partię globalistów

-

- Reklama -

Nowa partia Mateusza Morawieckiego ma ambicje stać się głównym podwykonawcą polityki globalistycznej w Polsce, zaś wykluczenie Grzegorza Brauna z szeregów Konfederacji w styczniu 2025 r. urasta coraz bardziej do rangi najważniejszego wydarzenia w najnowszych dziejach politycznych naszego kraju. Uruchomiło ono prawdziwą lawinę zmian, których największym poszkodowanym okazuje się dziś PiS.

Jak na ironię, gdy w ramach Konfederacji dokonywał się podział, ów fakt najbardziej celebrowany był w środowisku PiS, które widziało w nim zapowiedź spodziewanej dezintegracji politycznej konkurencji po prawej stronie sceny politycznej. Zamiast dezintegracji doszło jednak do fundamentalnych zmian, które dziś stawiają partię Jarosława Kaczyńskiego w skrajnie trudnej do przezwyciężenia sytuacji.

- Reklama -

Wielkie przesunięcie

Istotą zmian, które zapoczątkował Grzegorz Braun i jego Konfederacja Korony Polskiej, było zmuszenie wszystkich pozostałych ugrupowań polskiej sceny politycznej do przesunięcia się trochę bardziej w lewo. Zajmując skrajnie prawicową pozycję (za którą, jak wyraził się niedawno Kaczyński, „jest już tylko piekło”), partia Brauna potwierdziła w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, że jest w stanie pozyskać trwały i dość liczny elektorat.

- Reklama -

Fundamentalna zmiana związana z pojawieniem się KKP i jej zakorzenieniem się w systemie politycznym polega głównie na tym, że swoim programem zajęła pustą przestrzeń, którą wcześniej zgodnie traktowano jako polityczny ugór. Nieprzypadkowo Kaczyński określił ją mianem „piekła”, ponieważ cały sens istnienia PiS i cały sukces tej partii oparty był na wieloletnim straszeniu przed programem konsekwentnie prawicowym. Dzięki temu scena polityczna była przez ostatnie dekady mocno ścieśniona, co w znaczący sposób premiowało ugrupowania centrowe, centro-prawicowe i lewicowe. Dupol PO-PiS funkcjonował tak długo, jak długo udawało się podtrzymywać narrację o „piekle”.

- Reklama -

W sondażach z ostatnich tygodni zaczął się coraz widoczniej zarysowywać katastrofalny dla Jarosława Kaczyńskiego scenariusz, w którym zarówno KKP, jak i Konfederacja Wolność i Niepodległość zgarniają łącznie więcej głosów niż PiS. Jeszcze do niedawna partia sprawująca rządy w latach 2015–2023 spodziewała się, że zdoła ponownie zdobyć nawet do 40 proc. głosów, lecz coraz częściej spadała poniżej 25 proc. Po odejściu Morawieckiego sondaże dają jej nawet 18 proc. 

Ucieczka z tonącego okrętu

Tworząc swój Rozwój Plus, były premier z pewnością lepiej niż Kaczyński przewidział dalszy rozwój wydarzeń. Złoty dla PiS okres, w którym mogło bez większych przeszkód pozyskiwać prawicowe głosy, będąc w istocie partią centrową, już minęły. W nowych realiach partia Kaczyńskiego mogła albo próbować zmienić swoją tożsamość na konsekwentnie prawicową, albo zacząć coraz bardziej obłaskawiać centrowo-lewicowy elektorat. Naczelnik Kaczyński próbował realizować obie opcje jednocześnie, desygnując na przyszłego premiera Przemysława Czarnka. Fiasko tej misji jedynie przyspieszyło odejście frakcji Morawieckiego, który będzie łowił głosy w centrum i na centrolewie.

Nazwa nowego stowarzyszenia odnosi się oficjalnie do rozwojowego programu, który obiecuje realizować przyszła partia. Wyborcy w Polsce, zdaniem jej polityków, oczekują realizacji wielkich projektów infrastrukturalnych (takich jak CPK, sieć szybkich kolei itd.) oraz wzrostu wynagrodzeń w oparciu o wdrażanie nowoczesnych technologii. Pierwsze zapowiedzi środowiska skupionego wokół Morawieckiego pokazują, że właśnie w oparciu o te postulaty zamierzają zjednywać sobie opinię publiczną.

W rzeczywistości Morawiecki zamierza przede wszystkim realizować „politykę zrównoważonego rozwoju”, co było zresztą znakiem firmowym jego rządów w latach 2017–2023. Na potrzeby niewiele rozumiejących wyborców poszczególne elementy tej polityki ubrano w hasła rewolucji godnościowej, polityki prorodzinnej czy też Polskiego Ładu, lecz w istocie Morawiecki ściśle i wiernie wdrażał wszystkie komponenty nowego, wspaniałego, zrównoważonego świata. Zgoda pisowskiego premiera na „zasadę warunkowości” i Fundusz Odbudowy nie była przypadkiem, lecz świadomym brnięciem w dystopijną rzeczywistość postępującej cyfryzacji, inwigilacji, pozbawiania państw atrybutów suwerenności i podporządkowania gospodarki dyktatowi globalistycznych elit.

W czasie ostatnich wyborów znaczną część głosów skradła PiS-owi inna partia spod znaku zrównoważonego rozwoju – Polska 2050. Tym razem po lewej stronie sceny politycznej ani w centrum nie ma żadnego liczącego ugrupowania, które byłoby tak bardzo jednoznaczne w swych deklaracjach w tym względzie. Zorientowanie na globalistyczną agendę jest także przyczyną, dla której Morawiecki już teraz może liczyć na bardzo przychylne traktowanie w mediach głównego nurtu. Pokazał to zresztą dość dobrze głośny medialnie grill stowarzyszenia Rozwój Plus, na który przybyły osoby reprezentujące szerokie spektrum politycznych poglądów.

Nowoczesny PiS

Mateusz Morawiecki czekał długo, aż Naczelnik przekaże mu władzę nad partią, ale ostatecznie się nie doczekał. Dzięki temu dużo szybciej i bez zbędnych zobowiązań będzie mógł tworzyć swoje ugrupowanie dużo lepiej komponujące się z coraz szybciej laicyzującym się polskim społeczeństwem. Funkcjonujący od lat nieformalny sojusz znacznej części hierarchii kościelnej z PiS, który zapewniał partii Kaczyńskiego status rzekomej „partii katolickiej”, powoli dobiega końca, choćby ze względu na to, że młodsze pokolenia biskupów mają poglądy coraz bardziej zbliżone do tych, które reprezentuje kard. Ryś. Partia Morawieckiego nie będzie już musiała tak bardzo oglądać się na „kościelny” elektorat, co otworzy przed nią perspektywę pozyskiwania wielu nowych głosów.

Tym samym Morawiecki ostatecznie dopnie swego i zbuduje unowocześnioną wersję PiS, która nie będzie już tak silnie uzależniona od wyborców z Polski powiatowej i przywiązanych do konserwatywnego światopoglądu. Rozwój Plus już wkrótce zacznie głosić hasła, które dotąd były zakazane dla PiS chcącego ciągle udawać partię prawicową. Morawiecki w pełni świadomie skupił się do tej pory na eksponowaniu postulatów związanych z infrastrukturą, polityką społeczną czy też podatkową. Kolejne postulaty demonstrujące epokową zmianę w środowisku, które do niedawna jednoczył Kaczyński, będą już dużo bardziej szokujące.

Najnowsze