W Portugalii noszenie nakrycia twarzy jest obecnie zakazane i karane grzywną. Tekst ustawy, popierany przez całą portugalską prawicę i centrum, przewiduje kary grzywny za łamanie zakazu w wysokości do 3000 euro.
18 sierpnia prezydent Portugalii António José Seguro podpisał ustawę zakazującą zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej. Ustawa była wspierana przez rządzących socjaldemokratów (PSD) i prawicową Partię Narodowego Odrodzenia.
Nikt nie ma wątpliwości, że ustawa w rzeczywistości wymierzona jest w islam i muzułmanki noszące pełne nakrycia twarzy, takie jak burka czy nikab. „Twarz należy traktować jako centralny element ludzkiej tożsamości i komunikacji” – argumentował podpisując nowe prawo prezydent.
Przyznał jednak, że jest to temat o „dużej wrażliwości społecznej i kulturowej”. Ustawa okreśłana przez media jako „prawo burki”, zabrania też zmuszania kogokolwiek do zakrywania twarzy ze względu na płeć, religię, wiek lub pochodzenie.
Osoby naruszające te przepisy podlegają karom grzywny w wysokości od 150 do 3000 euro. Tekst przewiduje jednak kilka wyjątków, w szczególności ze względów zdrowotnych, zawodowych, artystycznych lub klimatycznych. Dozwolone jest noszenie takich zasłon twarzy w miejscach kultu religijnego, przez misje dyplomatyczne i w czasie podróży w samolotach.
W przeciwieństwie do wcześniejszych wersji tekstu, ustawa nie wspomina wprost o islamie. Portugalski parlament przyjął ostateczną wersję ustawy w lipcu. Przeciw zagłosowały tylko partie lewicowe.
Źródło: Le Figaro
